115 rocznica śmierci o. Placyda Krupińskiego

placyd

W 1863 roku, do Horyńca przybył nowy wikary: Ojciec Placyd Krupiński. Był bardzo lubianą postacią w Horyńcu, lubił działać. 28 września minie 115 rocznica jego śmierci. Oto zbiór informacji jakie można znaleźć na temat tego księdza:

Jedną z ważniejszych rzeczy, jaką zajął się nowy wikary, było wybudowanie małej kamiennej kapliczki w Nowinach Horynieckich, około roku 1868. Była ona kolejno poddawana renowacjom, aż w roku 1896 wybudowano drewnianą kaplicę, krytą gontem, która już w środku miała cudowne źródło, otoczone kutą balustradą. 13 czerwca 1897 roku, w nowej kaplicy, odbyła się pierwsza msza, którą przeprowadził o Placyd.

Zajął się też postawieniem sygnaturki na dachu kościoła i innymi remontami. Następnie zapoczątkował dość niezwykłą inicjatywę: wyremontował pokój nad zakrystią i urządził tam bibliotekę Mikołaja Stadnickiego (był on fundatorem klasztoru). Po konfederacji barskiej, Stadnicki właśnie w tym pokoju się ukrywał. Wystawiono tam: podłogę, sufit, drzwi, okna i urządzono półki na książki. Remont, zapewne zaczął się w 1872 roku. O. Placyd, chętnie zajmował się działaniami na rzecz upiększania kościoła. Urządził specjalną zbiórkę na nowe wyposażenie. Dzięki zebranym funduszom kupiono: 2 nowe feretrony, 24 lichtarze drewniane, 4 lichtarze bakwanowe, 6 sztandarów, 4 chorągwie krzyżowe oraz kanony do ołtarzy w drewnianych złoconych ramkach.

To że kościół Horyniecki wyglądał licho, było spowodowane głównie konfliktem na linii – franciszkanie i właściciel Horyńca – książę Poniński. Nie chciał on za bardzo wywiązywać się z fundacyjnych powinności, stąd ciężar ten przeniósł się na wiernych.

Koło roku 1890, znów przeprowadził zbiórkę i zakupił: 2 wielkie ławy drewniane, aby stały po obu stronach wielkiego ołtarza, dwie figury drewniane, metrowej wysokości, Serca Pana Jezusa i Serca Matki Najświętszej, które ustawiono na ołtarzach św. Franciszka i św. Antoniego, oraz duży wizerunek Pana Jezusa na krzyżu, pięknie rzeźbiony w drzewie, który zawieszono na filarze tęczy naprzeciw ambony.

Ciekawy epizod łączy o. Placyda i pana Antoniego Gudza, znalazcy skarbu z Nowin Horynieckich. 19 lutego 1895 roku Antoni Gudz zmarł. Przedtem zawarł z o. Placydem Krupińskim umowę, że dopiero na jego pogrzebie powie o skarbie i co zostało zrobione dzięki niemu. Na pogrzebie, franciszkanin wygłosił płomienną mowę, zaczynając słowami:

Przyszliśmy tu dzisiaj grzebać wielkiego człowieka, Polaka, choć spod strzechy, zrobił dla was więcej niż niejeden magnat.

Epizod, którego kształtu możemy się tylko domyślać, dotyczył też aspektu znajomości o Placyda i Brata Alberta, który miał mieć nawet w Horyńcu swoją ławkę w kościele:

Brat Albert przychodził na mszę do kościoła w Horyńcu, dlatego też powstał potem szlak Brata Alberta. Akurat w tym czasie żył i służył w Horynieckim klasztorze o. Placyd Krupiński. Śmiało można powiedzieć, że musieli się znać i kontaktować. Być może ostatnie lata życia naszego franciszkanina były naznaczone charyzmatem Brata Alberta i pod jego wpływem ukształtowała się tak niezwykła opinia parafian Horynieckich o tym kapłanie. Ojciec Placyd Krupiński przyszedł do Horyńca w roku, w którym wybuchło Powstanie Styczniowe. Ciekawy zbieg okoliczności.

O. Placyd Krupiński, poświecił się pracy w Horyńcu na 30 lat. Zmarł w klasztorze. Przed śmiercią miał całkowity paraliż ciała. Po jego śmierci, mieszkańcy Horyńca ufundowali mu najbardziej okazały nagrobek na Horynieckim cmentarzu. Do dziś góruje on nad innymi, przypominając o najbardziej niezwykłym Horynieckim duszpasterzu. Szczególnie świadczy o tym inskrypcja na nagrobku:

Tu spoczywa ks. Placyd Krupiński Franciszkanin. Jeden z najgorliwszych kapłanów w całej okolicy. Przepędziwszy 30 lat na niezmordowanej pracy w Horyńcu.

Przeniósł się do wieczności

d. 28/9 1899 r. w wieku życia swego 68.

Niech odpoczywa w pokoju.

Każdy, kto pozna historię tego niezwykłego zakonnika, przede wszystkim powinien też znać miejsce jego spoczynku, by móc go odwiedzić na cmentarzu i zapalić lampkę, która będzie mówić wszystkim przypadkowym przechodniom: Tu spoczywa jeden z najgorliwszych Horynieckich kapłanów w całej okolicy. Horyniec pamięta!

Znaleźć nagrobek można, wchodząc w drugą bramę (pierwsza prowadzi na stary cmentarz Ukraiński). Idziemy kilkadziesiąt kroków i po stronie lewej, wypatrujemy najwyższego krzyża na cmentarzu, który przed 1 listopada 2013, został wyczyszczony i świeci naturalną barwą kamienia.

źródła: kronika klasztoru franciszkanów w Horyńcu i Gazeta Horyniecka

10 myśli nt. „115 rocznica śmierci o. Placyda Krupińskiego

  1. 66.

    Rzeczywiście Duże zasługi( zbiórki kasy wśród ciemnoty) bo Opisane tutaj literackim językiem niezwykle interesujące zdarzenia w Pięknym zdroju przypominają że Pan książę Poniński nie bał się PIEKŁA i nie dokładał się do kleru .Na 30 lat kilka ławek kilka chorągiewek i remont pokoju,Uważam że pomnik na cmentarzu jest za mały jak na takie zasługi

    Odpowiedz
  2. Grzegorz

    Wiesz, jest taka rzeczywistość, która się podoba jednym, a inni ją wyzywają od ciemniaków. Pomyśl o tym co napisałeś, bo to jest właśnie wypowiedź ciemniaka. Mądrość nie objawia się wyśmiewaniem z czyichś zainteresowań estetycznych (duchowych) – objawia się doszukiwaniem w tych epizodach czegoś, co przetrwało wiek i ktoś z tego korzysta. Pisząc tak o Krupińskim, to tak jakbyś naigrywał się ze śmierci kogokolwiek innego, kto na swój sposób darzy szacunkiem daną osobistość. Nie podoba się? To… może warto na to nie patrzeć, co?

    Odpowiedz
    1. Grzegorz

      Próba mierzenia iq za pomocą kilkunastu pytań jest tak samo dziwna jak próba mierzenia talentu malarskiego za pomocą takich pytań. Inteligencja to wielowymiarowy twór umysłu. Im człowiek mniej inteligentny tym prymitywnej postrzega inteligencję

      Odpowiedz
  3. e-jola

    i tu mozna sie nieco pobawic i usłyszeć,ze testy sa dla tych,którzy maja watpliwości,znaczy dla takich niepewnych i chwiejnych,dla tych ,co to patrza na świat i nie wiedza,co widza,i dla tych ,co słuchaja,a nie wiedzą,co słyszą i dla tych,co cos czuja,ale nie zbyt wiedzą,czy dobrze czują i co by ojciec Placyd na taki teścik powiedział tego mozna sie tylko dmyśleć i jak zareagwał by na takie podsumowanie jego dorobku tez mozemy domniemywać,a jaka jest prawidłowa odpowiedz na te pytanie to mozna by tu tez taki test zapodac dla młodziezy

    Odpowiedz
  4. jola

    i tu wracamy do wątku ciemnoty i ciemnych mas ludu pracującego wsi ,by zobaczyć na przeciwnym biegunie jaśnie panów i dobrodziejów,którym ciemnota służyła i tyle już wody upłynęło w Gliniańcu,tyle czasu już nie ma jaśnie panów ,a ciemnota ciągle jest i ciągle służy swoją ciemnotą kolejnym dobrodziejom i kolejnym ekipom rządzącym,które mają jedynie słuszną wizję ustroju świata,której ciemnota ma służyć i upływa kolejne masy wody w Gliniańcu i mamy kolejną ekipę i kolejną jedynie słuszna wizję ustroju świata i jaka z nas ciemnota była,ze daliśmy się nabrać na poprzednią wizję i teraz przychodzi nam płacić za swoją ciemnotę rachunki i znowu w imię sprawiedliwości trzeba zabrać honor i szacunek i przywileje,żeby zbudować nowy świat a my,ciemnota wciąż z naiwnością małych dzieci chcemy wierzyć,że wreszcie nie zostaniemy oszukani,że wreszcie jest to, na co tyle lat czekaliśmy

    Odpowiedz
  5. jola

    i padło tu stwierdzenie,ze nagrobek o.Placyda Krupińskiego jest za mały wobec jego zasług dla rozwoju parafii i ton całej wypowiedz może i zdenerwować jednakże po tylu latach można zobaczyć,że mało kto zauważył by ,ze nagrobek może być za mały,ze jak to za mały,ze niby w jakim sensie za mały,w czym tę małość widać i każdy przecież widzi,ze nagrobek,jak nagrobek ,zabytkowy po prostu i,że człowiek,który tu spoczął wielkiego ducha był i pamięć o nim pozostanie na wieczność wpisana w dzieje klasztoru i parafii i warto się tu zadumać i zapalić światełko dla człowieka z innych czasów i innego świata i jak to nagrobek za mały,niemożliwe po prostu żeby nagrobek mógł być za mały,a jednak możliwe,bo tu przyszedł GG i napisał,ze nagrobek jest za mały i wkurzyć się można,bo przecież to niemożliwe i tak sobie wyobrażam,ze jakby żył teraz taki ojciec jak o.Placyd, to wszyscy z daleka kłaniali by się ojcu a w sklepie to takie malutkie by mu wychodziły paragony z kas,bo panie sklepowe na widok ojca myślały by o zbawieniu swoich dusz,a nie o doczesnych rzeczach na półkach sklepowych i tak można by sobie jeszcze pogdybać i zadumać nad marnością świata przy niedzieli i jednak ciemnota to potrafi docenić człowieka wielkiego ducha,nawet po tylu latach.

    Odpowiedz
  6. jola

    i można się zastanowić nad tym,co tu w tej współczesności trzeba zmienić i jakiego ducha w sobie trzeba poszukać,żebyśmy w końcu zrozumieli siebie nawzajem i każdy każdego i zrozumieli siebie samych,umieli się określić i odnalezć siebie w tym świecie,swoje miejsce,gdzie będziemy bezpieczni i spokojni o swoją przyszłość i tak sobie myślę,że to w sumie prosta sprawa wystarczy służyć ludziom i jak się służy ludziom nie można popełnić błędu,służenie innym nas zwalnia od wszelkiej odpowiedzialności i tylko służąc możemy być pewni swoich racji i pro publiko bono,dla dobra wspólnego i czy my potrafimy myśleć kategoriami dobra wspólnego i jak pokazuje praktyka,marnie nam wszystkim idzie takie myślenie i górę bierze ja,moje,mnie,mojemu, sobie i potem czytamy w sieci komentarze hejterów,ksenofobów,fanatyków,którzy innego człowieka traktują jak wroga,wroga w pogodni do sukcesu,w pogoni za realizacją swoich marzeń,w pogoni za realizacją siebie i nie rozumiemy,że można zapomnieć o sobie i być sługą i nie rozumiemy tego,bo nikt nam tego nie potrafi wytłumaczyć.

    Odpowiedz
  7. jola

    i taki GG przychodzi tu i mówi,ze nie jest halo,a ja ci mówię GG ,ze halo ,ze z takim podejściem jak twoje to właśnie nie jest halo i tylko,że taki ty,jak GG to takie signum temporis,znak czasów świata,naszego świata,świata ludzi,wciąż żądających od innych tego halo i nawet nie zauważmy,jak bardzo się mylimy,żądając czegokolwiek od kogoś,że nasze roszczenia nie mają żadnego sensu,że są nieuzasadnione i wynikają z egoizmu i doszukiwanie się u innych tego nie halo to ma być uzasadnienie naszych roszczeń,żądań,, a mówiąc wprost to wygląda mniej więcej tak,że o krzywo mi powiedział dzień dobry,a to chami i cham mi za to zapłaci,już ja się o to postaram i ot,drobnostka taka z życia codziennego,która może urosnąć w wyobrazni,jako okazja do różnych nieprzyjemności dnia codziennego mówiąc nie byłeś halo to ja ci się hm… zrewanżuję i nie widzimy,że to droga donikąd,że wchodzimy na manowce,które owocują,ze coraz bardziej zamykamy się przed ludzmi,bo oni wciąż czegoś chcą,chcą gruszek na wierzbie i słonia w karafce i jechać tu i tam i zobaczyć to i owo i mieć dom jak z katalogu i takich tam jeszcze parę spraw załatwić sobie i powiedzieć innym nie jesteście halo i każdemu z czarnej teczki wygrzebać uzasadnienie i zabrać wszystko i jeszcze postraszyć na do widzenia testem i mieć wszystkich w głębokim podważaniu a w teście napisać obywatel GC i się uśmiać można na takie coś,jak to wszystko sprytnie się udało,ze taki niewinny żarcik,taki czilałtowy luzik w trybach dla w porzo gości,którzy wszystko wiedzą i wszystko rozumieją i jeszcze innych rozumu nauczą.

    Odpowiedz
  8. jola

    i tu tak ogólnie to pora zbierać manatki i pora się pakować,bo czas takich jak ja już dawno minął i można by nawet powiedzieć,ze czas takich ludzi jak ja nigdy nie nadejdzie.ludzi,których jednym błędem jaki popełnili jest to,że żyją i można tu zobaczyć absurd w tym rozumowaniu,ale każdy kto coś niecoś przeżył to wie,ze słowo przepraszam za to ,że żyję wymusza na nas zbieg okoliczności,na który nie mamy wpływu,bo nie mamy wpływu na to,ze inni traktują nas jak śmieci,którym można wszystko wmówić i manipulować ludzkimi sumieniami jak się chce bez żadnych zahamowań i bez skrupułów i tu niestety nie będę podawać przykładów,żeby mnie nikt nie posądził o tendencyjne nękanie i jedno tylko mogę wszystkim poradzić,żeby zakładali sobie konta na facebooku i na naszej klasie i ,ze tam znajdą dawno nie widzianych znajomych i przyjaciół i jeszcze będą mieli okazje poznać nowych znajomych i przyjaciół,bo tylko w necie można poznać prawdziwych przyjaciół na życie i śmierć i nic tak nie poprawia relacji międzyludzkich ,jak parę refleksji na swoim blogu i ,ze skype to zacieśnia więzi przyjazni i przyczynia się do znacznego wzrostu poziomu bezpieczeństwa w korzystaniu z neta i,ze widoczny nocą neon cafe sanacja może dać złudzenie,ze czasy jaśnie panów wróciły jednak i przedwojenne liternictwo daje nam to złudzenie i,ze jaśnie panowie ,maja po dwadzieścia,trzydzieści lat i biegłą umiejętność surfowania w necie i jaśnie panowie maja na twarzach takie białe maski,żeby było wiadomo,który to jest jaśnie pan.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *