Archiwa kategorii: Cmentarz

Rodzina Reif

rief

Rodzina Reif’ów, ma na starej części cmentarza, najbardziej okazałe nagrobki. Potężny kamienny grobowiec już nieco niszczeje, tak jak sąsiednie nagrobki. Spowodowane jest to tym, że niedawno zmarł ostatni Reif.

Przed wojną, rodzina ta, była uważana za najzamożniejszych gospodarzy. Mieli dużo pola i najmowali ludzi do pracy. Reif miał też kuźnię, był kowalem. Do dziś wielu Horyńczan wspomina tych gospodarzy z Truszy. Ciekawostką jest nazwisko, które brzmi „niemiecko”. W Horyńcu na pewno byli potomkowie, tak zwanej kolonizacji Józefińskiej. Nie siedzieli sobie oni tylko w koloniach, ale niektórzy żenili się z Polakami. Na horynieckim cmentarzu, można znaleźć więcej niemieckich nazwisk.

Nagrobki Reif’ów, są też bardzo ciekawe. O ile sam grobowiec nie stanowi większej atrakcji, to obok stoi niespotykany w Horyńcu nagrobek, który wygląda jakby nie był z Brusna, tylko pochodził z Józefowa. Mamy też obok nagrobek, który ma specyficzną budowę, istnieje możliwość, że jest dziełem kogoś z rodziny Lubyckich.

Historia niezwykłego Horynieckiego Franciszkanina

W 1863 roku, do Horyńca przybył nowy wikary. Ojciec Placyd Krupiński, był bardzo lubianą postacią w Horyńcu, lubił działać.

Jedną z ważniejszych rzeczy, jaką zajął się nowy wikary, było wybudowanie małej kamiennej kapliczki w Nowinach Horynieckich, około roku 1868. Była ona kolejno poddawana renowacjom, aż w roku 1896 wybudowano drewnianą kaplicę, krytą gontem, która już w środku miała cudowne źródło, otoczone kutą balustradą. 13 czerwca 1897 roku, w nowej kaplicy, odbyła się pierwsza msza, którą przeprowadził o Placyd.

Zajął się też postawieniem sygnaturki na dachu kościoła i innymi remontami. Następnie zapoczątkował dość niezwykłą inicjatywę: wyremontował pokój nad zakrystią i urządził tam bibliotekę Mikołaja Stadnickiego (był on fundatorem klasztoru). Po konfederacji barskiej, Stadnicki właśnie w tym pokoju się ukrywał. Wystawiono tam: podłogę, sufit, drzwi, okna i urządzono półki na książki. Remont, zapewne zaczął się w 1872 roku. O. Placyd, chętnie zajmował się działaniami na rzecz upiększania kościoła. Urządził specjalną zbiórkę na nowe wyposażenie. Dzięki zebranym funduszom kupiono: 2 nowe feletrony, 24 lichtarze drewniane, 4 lichtarze bakwanowe, 6 sztandarów, 4 chorągwie krzyżowe oraz kanony do ołtarzy w drewnianych złoconych ramkach.

To że kościół Horyniecki wyglądał licho, było spowodowane głównie konfliktem na linii – franciszkanie i właściciel Horyńca – Kalikst Poniński. Nie chciał on za bardzo wywiązywać się z fundacyjnych powinności, stąd ciężar ten przeniósł się na wiernych.

Koło roku 1890, znów przeprowadził zbiórkę i zakupił: 2 wielkie ławy drewniane, aby stały po obu stronach wielkiego ołtarza, dwie figury drewniane, metrowej wysokości, Serca Pana Jezusa i Serca M. Najświętszej, które ustawiono na ołtarzach św. Franciszka i św. Antoniego, oraz duży wizerunek Pana Jezusa na krzyżu, pięknie rzeźbione w drzewie, który zawieszono na filarze tęczy naprzeciw ambony.

O. Placyd Krupiński, poświecił się pracy w Horyńcu na ponad 30 lat. Zmarł w klasztorze. Przed śmiercią miał całkowity paraliż ciała. Po jego śmierci, mieszkańcy Horyńca ufundowali mu najbardziej okazały nagrobek na Horynieckim cmentarzu. Do dziś góruje on nad innymi, przypominając o najbardziej niezwykłym Horynieckim duszpasterzu. Szczególnie świadczy o tym inskrypcja na nagrobku:

Tu spoczywa ks. Placyd Krupiński Franciszkanin. Jeden z najgorliwszych kapłanów w całej okolicy. Przepędziwszy 30 lat na niezmordowanej pracy w Horyńcu.

Każdy, kto pozna historię tego niezwykłego zakonnika, przede wszystkim powinien też znać miejsce jego spoczynku, by móc go odwiedzić na cmentarzu i zapalić lampkę, która będzie mówić wszystkim przypadkowym przechodniom: Tu spoczywa jeden z najgorliwszych Horynieckich kapłanów w całej okolicy. Horyniec pamięta!

Znaleźć nagrobek można, wchodząc w drugą bramę (pierwsza prowadzi na stary cmentarz Ukraiński). Idziemy kilkadziesiąt kroków i po stronie lewej, wypatrujemy najwyższego krzyża na cmentarzu, który przed 1 listopada, został wyczyszczony i świeci naturalną barwą kamienia.

Przechodniu, zostaw tam znicz, lub chociaż kwiatek.

krupińskig

Ewangelicki Presbyter

ozierany

Jednym z ciekawszych nagrobków, w Horynieckiej nekropolii, jest pomnik Josefa Horaka. Gdy czyta się tablicę z obelisku, odnosi się dziwne wrażenie, że czytamy po czesku. Na dodatek, był on prezbiterem ewangelickim, w Ozieranach. Skąd się tutaj, wziął czeski ewangelicki duchowny? Możemy się tylko domyślać.

ZDE ODPOCIVA V PANU ZESNULY JOSEF HORAK

PRESBYTER EVANGELICKEHO SBORU V OZIERANACH K / ŁUCKA

* 1879 + 1936

BLAHOLSLAVENI ĆISTEHO SRDCE NEBO ONI BOHA VIDETI BUDORE

MAT 5.8.

Horynieckie cmentarne aniołki

Symbolika cmentarna, jest bardzo bogata. Dzięki symbolom, starano się dodatkowo zawrzeć treść w nagrobku, którą można było odczytać, bez znajomości pisma. Taką szczególną symboliką, były aniołki. Gdy przejdziemy się Horynieckim cmentarzem, w niektórych miejscach, rzucą się nam w oczy aniołki, wyglądające jak małe dzieci. Gdy spojrzymy na daty urodzin i śmierci, zobaczymy, że pochowane są tam właśnie dzieci. Poniżej, fotografia nagrobka „Witoldka”, który zmarł w dniu narodzin. W tym samym miejscu jest kilka innych nagrobków z aniołkami. Są one zaniedbane, gdyż zapewne tych rodzin już nie ma w Horyńcu.

witol

Paweł i Paulina Popielowa

popielowa

Trzeci z wyróżniających się pomników nagrobnych, tuż przy drodze. Jest niezwykły, bo ma bardzo ładną rzeźbę na podstawie. Niemniej ciekawy jest napis na tym nagrobku. Pochowana jest tutaj matka z synem. Ona zmarła 16 września, a jej syn 17 września. Po dacie narodzin syna, widać, że była to śmierć, związana z porodem, zmarł po 10 dniach życia. Dość odległy rok, 1891 wskazuje na czasy Ponińskich w Horyńcu. Być może, były to osoby związane z dworem horynieckim?

popi

Aniela z Ropskich Jaskulska

dom

Także tuż przy drodze, stoi inny ciekawy obelisk, który jest odnowiony. Wygląda na to, że przyjeżdża tutaj ktoś z rodziny. Raczej nie jest to osoba, która pochodzi z Horyńca, ale zmarła tutaj. Trudno powiedzieć coś więcej o tej osobie, jak to co jest napisane na tablicy:

D.O.M.

Aniela z Ropskich Jaskulska

właścicielka dóbr w Sandeckiem

* 30 . 1834 + 10/12 1899 w Horyńcu

Prosi o Zdrowaś Marya

D.O.M. oznacza: Deo Optimo Maximo – Bogu Najlepszemu Największemu. Następnie widzimy, że osoba ta była panią na dobrach w Sandeckiem. Pojawiła się w Horyńcu i tutaj zmarła.

sandec

ś p Franciszek Puchłopek i niezwykły podpis

nagr lub

Tuż przy drodze, na starej części cmentarza polskiego, stoi ciekawy obelisk. Warto utrwalić napisy na nim, bo kamień zaczyna się kruszyć , a napisy odpadają. Dowiadujemy się z nich, kto był zarządcą folwarku Horynieckiego. Ale nie tylko dlatego, ten nagrobek jest ciekawy…

Tu spoczywa, ś p Franciszek Puchłopek

zarządca folwarku w Horyńcu

* 1875 25 m + 6 (?) 1937

Pokój Jego Duszy

Poniżej, na stylizowanej wstędze znajduje się wytarty i zamazany napis. Okazuje się, że jest to niezwykły podpis. Mało który, z kamieniarzy Bruśnieńskich, podpisywał się. Tutaj mamy kamieniarski rarytas:

Lubycki A.

Brusno Stare 1946

Wygląda na to, że zmarły w 1937 roku zarządca, dopiero w 1946 roku dostał kamienny nagrobek.

lubycpodpis