Archiwa kategorii: Etno

Przyśpiewki

Przyśpiewka, to krótka piosenka ludowa, często o charakterze wręcz rubasznym. Śpiewano je najczęściej na weselach, dożynkach i wszelakich zabawach. To też bardzo ciekawy przejaw twórczości ludowej, która rodziła się niemal w każdej wiosce. Wiejscy grajkowie zazwyczaj mieli swój repertuar, z jednej strony były w nich regionalne hity, ale też twórczość własna. Przyśpiewki mogły być typowo wokalne, albo z elementami instrumentalnymi. (TUTAJ przyśpiewka weselna z Brzeska).

Być może, gdyby popytać starszych mieszkańców tych ziem, udało by się znaleźć jakieś nasze przyśpiewki, które kiedyś zostały wymyślone przez tutejszych przedwojennych grajków. Na obecną chwilę, bardzo ciekawą przyśpiewkę mamy w okolicach Gorajca, którą propaguje Pani Obirek:

Instrumenty regionalne

lirnik ze lwowaDawno temu, gdy nie było radia i telewizji, ani jakiegokolwiek sprzętu do odtwarzania muzyki, królowały ludowe kapele, wędrowne tabory i wędrowni muzycy.

Przed wojną charakterystyczną cechą regionu byli wędrowni lirnicy, grali oni na lirach korbowych. Nazwać ich można śmiało bardami. Wędrowali oni swoimi trasami i oprócz muzyki, nieśli też wieści ze świata. Dlatego też byli często ciekawymi gośćmi w wioskach.

W wioskach królowały kapele ludowe lub skrzypkowie soliści. Właśnie skrzypce wydają się być w naszym regionie dominującym instrumentem. Bez nich nie mogła istnieć kapela ludowa. W kapeli takiej, też były takie instrumenty jak: akordeon, bęben i inne instrumenty smyczkowe. Występowały też fujarki, a u Rusinów (u Polaków także) często spotkać można było cymbały strunowe. Na pewno były też inne instrumenty pomniejsze, albo odmiany regionalne, niestety z powodu braku zainteresowania tą dziedziną, do naszych czasów nie przetrwały tradycje muzyczne.

Polski strój ludowy naszego regionu

ludowo

Obecnie nawet Muzeum Kresów w Lubaczowie nie posiada na wystawie eksponatu chyba najważniejszego dla naszego regionu, jakim są odświętne stroje ludowe (jest tylko strój tak zwany codzienny, „do roboty”). To właśnie one nadają kolorytu i czegoś unikalnego danemu regionowi. Ziemia horyniecka tym bardziej takiego stroju nie posiada i oczywiście teoretycznie nikt się tym nie interesuje na tyle poważnie, by coś takiego opisywać, zgłębiać i przede wszystkim przedstawiać ludziom (dlatego mamy na.horyniec.info;)

Przeglądając książkę o powstaniu wioski Piastowo, rzuca się w oczy pewna fotografia z lat 50tych. Przedstawia ona grupę ludzi, ubranych odświętnie (!) podczas obchodów 10 rocznicy powstania Piastowa. Jak wiemy, Piastowo składało się w większości z uciekinierów z Nowin Horynieckich, polskiej wioski. O ile kobiety są ubrane w nowe nabytki cywilizacji, to mężczyźni wyglądają dość niecodziennie. Ubrani są w czarne spodnie, zapewne czarne buty, białą koszulę o lasowiacycharakterystycznym kroju. W pasie albo pas, albo czerwony materiał, pod szyją zawiązana na kokardę (zapewne) czerwona wstążeczka i na głowie kapelusz. Ze względu na czarno białe zdjęcie, kolorystyka jest problematyczna.

To ciekawa fotografia i ciekawy strój męski, bo zgodny jest on ze spotkanymi już relacjami stroju ludowego i co ciekawe, jest on odmianą ludowego stroju Lasowiackiego związanego z regionem Puszczy Sandomierskiej (Horyniec leży w Kotlinie Sandomierskiej, na jej skraju).

Być może na tej starej fotografii zachowały się echa regionalnego stroju, męskiego wyraźniej, a żeńskiego już gorzej.

Miło widziane komentarze osób, które cokolwiek z tego tematu wiedzą!

Jak wyglądał strój ludowy na ziemi horynieckiej?

płótno z gorajcaZnalezienie tradycyjnych strojów ludowych w tych okolicach jest już niemożliwe. Nigdzie też za bardzo nie można znaleźć informacji, jak wyglądał taki strój. Dlatego trzeba szukać wśród ludzi, którzy jeszcze pamiętają stare czasy.

Na obecną chwilę posiadam relację stroju, który wyglądał mniej więcej tak:

Strój kobiecy, noszony od święta i do kościoła, czy na uroczystości, składał się z czarnych butów wiązanych sznurowadłem pod kolano. Kobiety nosiły bardzo duże spódnice, „bufiaste”. Spowodowane to było tym, że używano do nich bardzo dużo materiału z płótna lnianego, które na dodatek było krochmalone i dodatkowo powiększało swoją objętość. Ten efekt zwiększonego rozmiaru spódnicy uzyskiwało się poprzez „marszczenie” materiału w pasie. Spódnice posiadały na dole czerwone wzorki, był to motyw drobnych listków i kwiatków, haftowanych. Następnie koszula z bufiastymi rękawami, które też na zakończeniach rękawa miały wzorki. Kołnierze mogły być „falbankowane”, lub w formie kołnierza, ewentualnie z owym wzorkiem. Na koszulę nałożona była kamizelka czerwona, na której mogły być naszywane cekiny, zapinana dużą ilością guzików.

Na głowie noszono białe chustki, wiązane z tyłu i zakończone czymś w rodzaju frędzelków, kobiety miały zawsze długie włosy, często spięte w warkocz, lub dwa warkocze, czasem zawijany na głowie. We włosach noszono też kwiat. Kobiety obowiązkowo nosiły czerwone korale. Na spódnicach umieszczane były białe fartuchy haftowane.

Strój weselny był podobny, cały biały, spódnica, fartuch, koszula, ale dodatkowo wianek z kwiatków, do którego były doczepione z tyłu wstążeczki i obowiązkowo kwiat mirtu.

Mężczyzna zazwyczaj nosił też czarne buty pod kolano, białe bufiaste spodnie, biała koszula, kapelusz, zapewne słomkowy. Spodnie przytrzymywał czarny pas, strój mógł mieć czerwone wzorki na rękawach. Do tego mężczyźni nosili długie białe „fraki” – czyli coś w rodzaju fartucha. Inny strój składał się także z fartucha, koszuli i spodni białych (potem czarnych), ale długich, na nogach coś w rodzaju sandałów (na lato).

Co piszą Żydzi o Horyńcu?

belzec horyniecNa stronie sztetl.org.pl – którą prowadzi społeczność żydowska, szukając swojej historii i ją upamiętniając, znajdziemy też zapiski odnośnie Horyńca. Ciekawostką jest to, że wielu ludzi mówi o pomordowanych w Horyńcu Żydach, by nie nagłaśniać tego, po co mają się Żydzi o tym dowiedzieć i coś kombinować, szukać pogromów i mordów. Tymczasem jak się dowiemy z poniższego opracowania… oni wiedzą więcej niż ci, co myślą, że coś można ukryć…

Mieczysław Orłowski w swoim przewodniku po Galicji, wydanym w 1917 r., zanotował: Mały, prymitywnie urządzony, prawie wyłącznie przez Żydów frekwentowany zakład kąpielowy siarczany o kilku łazienkach.

W dwudziestoleciu międzywojennym Żyd Henrich Reinbach był lekarzem uzdrowiskowym. Natomiast Samuel Reinbach jako rzeźbiarz wykonywał m.in. kamienne nagrobki dla Żydów. W Gminnej Radzie zasiadał w tym czasie Dawid Kenig, który jednocześnie przewodził tutejszym Żydom.

W uzdrowisku funkcjonowało kilkanaście sklepów żydowskich. Bóżnica mieściła się w drewnianym, parterowym budynku, krytym blachą, oszalowanym i z zewnątrz pomalowanym na niebiesko. Stała przy obecnej ulicy Zdrojowej. Bóżnica miała od strony wschodniej strzelistą wieżyczkę, a w ścianie szczytowej okrągłe okno z różnokolorowymi szybami. Od strony zachodniej przy bóżnicy była izba lekcyjna, w której nauczał Menes Lewental Bóżnica spłonęła podczas okupacji hitlerowskiej.

Jesienią 1942 r. doszło do pogromu tutejszych Żydów dokonanego przez Niemców i miejscowy Ukraińców. Za kilka dni po tym pogromie ukazały się plakaty w języku niemieckim, ukraińskim i polskim, nakazujące Żydom w ciągu 24 godzin opuścić Horyniec i udać się do getta w Lubaczowie.

Po wypędzeniu Żydów do getta w Lubaczowie, wielu pozostało na miejscu i w okolicy. Menes Lewental ukrywał się kilka tygodni w zabudowaniach nadleśnictwa, odległych około 350 metrów od jego zabudowań. Schwytany przez policję został zastrzelony koło budynków folwarku i tam pogrzebany.

W grudniu 1943 r. na miejscowym pastwisku hitlerowcy wspomagani przez policję ukraińską zamordowali 35 Żydów horynieckich. Pochowano ich w miejscu egzekucji. W styczniu 1944 r. obok torów zastrzelono 4 Żydów. Z jadących tędy transportów do Bełżca zastrzelono ok. 100 Żydów. W pobliskiej Świdnicy w styczniu 1943 r. w lesie zamordowano 7 Żydów, zaś w Nowym Bruśnie dziesięciu, których pochowano w tzw. wojennych okopach.

Cyganie w Horyńcu

Przykłądowy tabor

Na zdjęciu powyżej, mamy przykładowy wygląd wędrownego taboru Cygańskiego. Takie kolorowe tabory kiedyś przemierzały kraj, niczym dzisiejsze tournee artystyczne. W latach 70tych w Horyńcu, gdy łazienki zostały odbudowane i miejscowość zaczęła być atrakcyjna, pojawiali się cyganie i rozbijali obóz na łąkach parku. Sam tabor był niezwykłą atrakcją dla miejscowych i dla kuracjuszy.

Warto tutaj przypomnieć, że w okolicach Horyńca, przed wojną osiedlili się cyganie. Mieli swój obóz między Nowinami Horynieckimi, a Starym Brusnem. Niestety podczas wojny, Niemcy razem z Żydami, zabijali też Romów. Pozostał po nich tylko zapomniany cmentarz z ponad 30 ofiarami masakry, między Nowinami a Niwkami.

Lista Żydów Horynieckich

Przed wojną w Horyńcu mieszkała spora rabin z bełza w horyńcuilość Żydów, tworząc znaczący element społeczny. Dzięki takiej postaci jak Franciszek Haliniak i jego wspomnieniom, możemy poznać krótkie charakterystyki rodzin żydowskich.

W Horyńcu na przestrzeni od mostu do przysiółka Ruda, przy obecnej ulicy Zdrojowej mieszkało około 20 rodzin żydowskich, a ogółem na terenie miejscowości znajdowało się ponad 35 rodzin żydowskich. Ponadto mieszkali również we wsiach: Puchacze, Brusno, Radruż, Nowiny, Wólka i Werchrata.

1. Jankiel Szprung posiadał olejarnię. Jego brat Merszko był szewcem, mieszkali w przysiółku Ruda nieopodal Czubryta i Sienkiewicza. Jankiel z żoną miał dwie córki: Feigę i Mirkę oraz dwóch synów bliźniaków: Herszka i Motia, mieli oni po około 20 lat.

2. Josek Szprung z żoną miał dwoje małych dzieci, mieszkał na skraju przy obecnej ulicy Zdrojowej, naprzeciw gospodarstwa Grenia. Jego dom mieszkalny nie został spalony i stoi do chwili obecnej. Josek zajmował się rzemiosłem – był krawcem. Czytaj dalej