Archiwa kategorii: Figury

Krzyż Jeleń w Horyńcu

Krzyż Jeleń HoryniecJedyny drewniany krzyż przydrożny w Horyńcu, nazywany „Krzyż Jeleń”, stoi przy drodze w kierunku Nowin Horynieckich tuż przy torach kolejowych, przez które biegnie tam droga.

Kapliczkę z Jeleniem wyrzeźbił w drewnie artysta z Wólki Horynieckiej, na prośbę Koła Łowieckiego Sokolik, które wystawiło ten krzyż w 1981 roku, na miejscu starszego.

Upamiętnionym wydarzeniem miało być niezwykłe polowanie Jana III Sobieskiego w tych lasach. Ze źródeł pisanych, dowiemy się, że Sobieski często zapuszczała się w lasy Horynieckie. Tutaj miał upolować niezwykły okaz rogacza (kozła). Król miał wtedy wydać polecenie, by w tym miejscu postawić pamiątkowy krzyż. Gdy przyjrzymy się bliżej tej kapliczce z rogaczem, zobaczymy, że ma on między rogami krzyż. Jest to nawiązanie do legendy o św. Hubercie, który podczas polowania zobaczył Jelenia z krzyżem między rogami i doznał objawienia, które przekierowało go na ścieżkę kapłańską.

Obelisk ku czci poległych żołnierzy

virtuti militariMiedzy pomnikiem „Kuźniewicza”, a cmentarzem cholerycznym, położony jest obelisk upamiętniający poległych żołnierzy w walach z UPA z 1946 roku. Leży tam sześciu żołnierzy. Napis na obelisku głosi:

Żołnierzom 9 Pułku 3 Dywizji Piechoty, którzy polegli za ojczyznę

Pomnik ufundowało społeczeństwo Horyńca. Leży tam czterech szeregowców: Bronikowski Henryk, Juchniewicz Adam, Runiewicz Bolesław, Niemczewski Jan. Oraz dwóch oficerów, są to dwaj porucznicy, bracia: Ludwik i Stanisław Gilowscy. Żartem losu jest to, że ci dwaj bracia wcześniej starali się upamiętnić poległych w wojnie Polsko – Ukraińskiej z 1918 roku, tworząc pomnik na mogile też sześciu żołnierzy, by po niemal trzydziestu latach spocząć obok tego pomnika, ginąc także w wojnie Polsko – Ukraińskiej.

Obelisk na mogile zwieńczony jest krzyżem. Na jego ramionach widnieje napis: Virtuti Militari. Jest to symboliczny order, jaki nadali mieszkańcy Horyńca żołnierzom broniącym ich przed bandami UPA.

Cmentarz choleryczny w Horyńcu

cmentarz choleryczny w horyńcuOd strony dawnego młyna w Horyńcu, podczas I Wojny Światowej, nazywanej Wielką Wojną, założono cmentarz choleryczny. Wielka Wojna w Horyńcu nie wyrządziła tak wielu szkód, bo bezpośrednio nie przetoczył się tutaj front, jak w Bruśnie, Nowinach Horynieckich, czy w okolicach Werchraty w czerwcu 1915 roku. Najbardziej ucierpiał horyniecki Teatr Dworski, jego ruiny straszyły aż do roku 1935, kiedy to Karłowscy go odnowili.

Ponieważ wszędzie wokół szalały różne zarazy, jak czerwonka, cholera, tyfus, szczególnie w miejscach, gdzie były bitwy, choroby dostawały się też do sąsiednich miejscowości. Do Horyńca zaraza mogła przybyć z pobliskich Nowin. Ewentualnie rozkładające się ciała w lasach między Horyńcem a Nowinami, mogły wywołać zalążki epidemii. Obecnie istnieje 6 nagrobków, 3 z kamiennymi krzyżami, dwie mogiły z drewnianymi krzyżami i jedna w formie betonowego wylewu. Wszystkie nagrobki są z roku 1915.

Sekrety Pomnika Kuźniewicza w Horyńcu

Pomnik poległych w horyńcuGrzegorz Kuźniewicz, był najwybitniejszym przedstawicielem kamieniarki bruśnieńskiej. Jego prace zdobią do dziś okoliczne cmentarze. Jest on też autorem oryginalnego „Pomnika Poległych” przy cmentarzu w Horyńcu. Stoi na mogile 6 poległych żołnierzy: w latach 1918 (5 poległych 26 grudnia w Horyńcu), 1919 (jeden poległy 25 marca w Smolinie) gdy w tych okolicach toczyła się wojna Polsko – Ukraińska.

W rocznicę tej wojny i odzyskania niepodległości przez Polskę, w 1928 roku, z inicjatywy Ludwika Sandlera, Stanisława i Ludwika Gilowskich, oficerów w stanie spoczynku, odsłonięto ten pomnik. Wydano też specjalną pocztówkę z tym pomnikiem, która była cegiełką na budowę Domu Ludowego im. Józefa Piłsudskiego. Warto tutaj zaznaczyć, że Piłsudski w Horyńcu był niezwykle szanowaną postacią. W Horynieckim Domu Zdrojowym wisiał jego ogromny portret.

Na pomniku zamieszczono tablicę z napisem:

Za wolność, ziemie i ojców wiarę, za pamiątki nasze narodowe krew się polała w szare dni grudniowe. Poległym – Naród 1928 rok.

Przy tym pomniku zwyczajowo odbywały się i odbywają nadal uroczystości państwowe 11 listopada, oraz 3 maja.

W czasie wojny (noc z 2 na 3 maja 1943 roku), pomnik niestety uległ poważnemu uszkodzeniu, miejscowi, pamiętający ten pomnik, niemal lamentowali, bo… Ukraińcy zrobili z niego kupę kamiennego gruzu, a nie jak się powszechnie uważa, że strącili tylko orła i zatarli napisy. Dla współczesnych Horyńczan, był to makabryczny widok, niezwykłe dzieło sztuki, a także pomnik patriotyczny, leżał w gruzach, a wiele części, leżało nawet porozrzucanych na pobliskim pastwisku. Miejscowi, od razu zaczęli wskazywać, na sprawców, ale ponieważ Ukraińcy, stanowili szeregi policyjne, zaczęli mieć z tego powodu nieprzyjemności. Wtedy, profanacja poświęconych rzeczy wywoływała ogromne oburzenie.

Gdy porównamy obecny pomnik i ten sprzed wojny, zobaczymy drastyczne różnice. Orzeł jest tak szkaradny, że nazywają go niektórzy wroną. Postać żołnierza ma cechy dzieła sztuki, ale oryginalnie była to pokazówka artystyczna Kuźniewicza. Oryginalny żołnierz, miał dalej wysuniętą nogę i jego sylwetka bardziej wspierała się na karabinie.pomnik poległych horyniec Pomnik został odtworzony z kawałków oryginału, polepiony betonem.

Pomnik też nie ma przypadkowej formy, ale bardzo widoczną symbolikę, która nawiązuje do napisu na tablicy: Za wolność – to orzeł na kolumnie, ziemie i ojców wiarę, to motywy na kolumnie, na przykład krzyż symbolizujący wiarę. „za pamiątki nasze narodowe krew się polała w szare dni grudniowe” – to osoba żołnierza w pozie strażnika, lub wycieńczonego wiarusa. Niestety nie mamy dużego zbliżenia szczegółów tego żołnierza, i nie można odczytać, czy jest ranny, może konający.

W 1969 roku władze gminne podjęły decyzję renowacji pomnika, starając się mu nadać formę najbliższej oryginałowi. Następnie już na początku lat dziewięćdziesiątych, pomnik odnowiono i ma formę taką, jaką widzimy dzisiaj. Oryginalnie w tym miejscu był cmentarz choleryczny z pierwszej wojny światowej, ogrodzony drewnianym płotkiem. Potem postanowiono zrobić bliżej drogi miejsce dla poległych żołnierzy. Z biegiem czasu zmieniono ogrodzenie na metalowe.

Na uwagę zasługuje też pewien wstydliwy fakt. Mianowicie na początku lat 90tych, grupa młodocianych IDIOTÓW, odłamała karabin pomnikowi. Nawet gorliwa interwencja Pana Janusza Burka nie pomogła odnaleźć tego elementu. Sprawcy gdzieś porzucili element i zaginął. Potem Pan Burek dorobił bagnet do pomnika. Plamę dewastacji pomnika narodowego może tylko z tych osobników zmazać akcja odnalezienia tego odłamanego bagnetu. Można nawet ten czyn porównać z tym, który miał miejsce w 1943 roku. Odłamanie nawet bagnetu, który można porównać do symbolu walki, to profanacja religijna i narodowa.

Las Gajowy za zalewem i krzyż

Lasy za zalewem Horynieckim, kryją wiele ciekawostek. Kiedyś był to zamieszkały teren i wszędzie były osady. Akurat tamtędy biegła też granica, Horynieckiego majątku ziemskiego i Smolina Andruszewskich. Była to jednocześnie granica powiatów. Biegła ona tam z lasu Dębisko i Kruszyna, dobijała do drogi z zalewu, w stronę Radruża idąc w główną drogę, w stronę Wólki Horynieckiej. Ta droga była też granicą. Majątek Horyniecki obejmował las „Trusza”, a do Smolina należały już Kuczery i Las Gajowy. Tam gdzie były zabudowania Lasu Gajowego, tuż przy drodze, stoi ciekawy krzyż. Jego kształt, oraz rodzaj kamienia wskazuje, że to bardzo stary krzyż. Śmiało można go zaliczyć do grupy krzyży mogilnych. Niestety brak napisów, oraz jakichkolwiek informacji (na tę chwilę) nakazuje snuć domysły. W roku 1629 w Budomierzu, Tatarzy założyli swój kosz, czyli bazę. Z tego miejsca wyruszali i do niego przywozili łupy oraz jasyr, czyli uprowadzonych ludzi. W te okolice z Budomierza było stosunkowo blisko, około 10 km. W okolicach Wólki Horynieckiej są podania związane z Tatarami. Być może, tutaj też pojawili się Tatarzy i zabili jakąś grupę ludzi. Pochowano ich zapewne w tym miejscu, tuż przy drodze i ustawiono krzyż. Do dziś rosną tam łany barwinków, a teren jest nieruszany.

tata

Krzyż na polach niedaleko Szwabów

kwiecień 2008Na polach w okolicy przysiółka Szwaby, stoi stary kamienny krzyż. Pod koniec lat 90tych został uszkodzony i rozsypany leżał w krzakach bzu. W kwietniu 2008 roku wyglądał tak jak na zdjęciu obok. Niektóre elementy były zakopane w ziemi, inne wyglądały jak zwyczajne kamienie. W 2011 roku dzięki takim osobom jak Pan Leon Ważny i ludziom z GERP, krzyż został odrestaurowany i świeci z oddali. Widać go nawet z drogi z Horyńca do Radruża, stoi na wzniesieniu otoczony bzem.

Krzyż ten pochodzi z roku 1895 – czyli przedstawia typ ludowego kamieniarstwa bruśnieńskiego, przez co jest cennym obiektem dla naszego regionu. Zwłaszcza, że tego typu krzyże nie występują masowo, jak sławna „figura” przedstawiająca scenę ukrzyżowania z dwoma Mariami pod krzyżem. W Radrużu naprzeciw obecnego gospodarstwa rolnego, stoi podobny krzyż, który jest bardziej bogato zdobiony. Pokazuje to, że osoba wystawiająca krzyż w Horyńcu miała na celu coś, co wtedy nie było precyzowane. Zwłaszcza, że napisy na krzyżu nic szczególnego nie mówią:

Pisze tam po ukraińsku: Ten Krzyż postawiono staraniem Stefana Szymeczki 1895 roku

Może uda się ustalić cel postawienia tego sakralnego pomnika. Nie ma on dodatkowych symboli, ani innych wskazówek, pozwalających go zaszeregować do jakiejś grupy krzyży. Jedyną wskazówkę może stanowić podobny krzyż w Radrużu.

krzyż horyniec

 

Krzyż majówkowy na Rudzie i jego symbolika

krzyż majówkowy na rudzieHistoria Horyńca to nie tylko dokonania właścicieli, kościoły, pałace i aspekty uzdrowiskowe. To też działania mieszkańców, którzy według swoich możliwości pozostawiali po sobie ślady. Takimi szczególnym śladami są figury sakralne. W głębi przysiółka Ruda znajduje się taka figura, która zasadniczo nie jest znana szerzej. Z racji swojego wieku nie jest znana dokładnie jej historia. Z tego co udało się ustalić, to miała być ona ustawiona w 1911 roku, niewykluczone, że na tym miejscu stała jeszcze starsza figura, może drewniana. Zazwyczaj we wioskach, miejsce gdzie stoją stosunkowo nowe krzyże, wcześniej stały starsze, które nadgryzł ząb czasu. Figura ta służyła i służy nadal mieszkańcom do miejsca na tak zwane majówki, czyli wieczorne śpiewanie pieśni Maryjnych, i intonacji Litanii Loretańskiej (kiedyś śpiewano tutaj też „czerwcówki”). Dlatego też krzyż ten uważany jest za „majówkowy” i postawiony po to, by odprawiać przy nim majówki. Za czasów drugiej wojny mieli go rozbić sowieci, jak widać po krzyżu, był on rozbijany i składany. Gdy się mu dokładniej przyjrzymy, zobaczymy jego bardzo ciekawą budowę. Zazwyczaj krzyże bruśnieńskie mają symboliczne trzy kondygnacje.

1) Podstawa z jakimś napisem fundacyjnym, może formułką modlitewną. Na tym krzyżu niestety albo takiego napisu nie było, albo sukcesywne zamalowywanie farbą całkowicie zasłoniło napis.

2) Środek figury, na którym jest coś w rodzaju pośrednika, który zanosi modły do Boga. Tutaj taki pośrednik, jest wyrażony jako kamienna kapliczka z Maryją modlącą się.

3) Zwieńczenie w formie krzyża i postacią Chrystusa, jako wizualna postać Boga, do którego są wznoszone modły.

Figura-kapliczka na Zdrojowej

kapliczkaNa ulicy Zdrojowej, na prywatnej posesji, niedaleko drogi, która prowadzi do dawnych łazienek, usytuowana jest ciekawa figura. Ma ona na sobie wyryty napis:

Od powietrza głodu i wojny obroń nas MATKO R1918

Na Siole znajduje się kapliczka o podobnej intencji (zobacz TUTAJ) – tyle że z roku 1943. Rok 1918 jest na tych terenach datą, specyficzną, bowiem wtedy właśnie miała miejsce wojna Polsko – Ukraińska. Może ona dotyczyć właśnie tej wojny i pierwszych ofiar w konflikcie Polsko – Ukraińskim, który potem tak krwawo w latach 40tych się rozwinął.

Zazwyczaj, mieszkańcy chcąc przeciwdziałać wojnie, czy też jakiejś zarazie, postanawiali zwrócić się o odwrócenie fatum przy pomocy modlitw i wotów (czyli podarunków, na przykład w formie figur, czy kapliczek).

Gdy się przyjrzy bliżej temu obiektowi sakralnemu, można dojść do wniosku, że napis jest kombinowany. Mam relację, że dawno temu stał tutaj krzyż, ale nie przetrwał. Zamiast tego, dosztukowano figurę Maryi. Wygląda ona na podobiznę Matki Boskiej Fatimskiej. Dosztukowanie jej daszku, powoduje, że figura staje się kapliczką, mogąca nawiązywać do objawienia Maryjnego w Nowinach Horynieckich.

Resztka krzyża i nieistniejące drogi w okolicy torów

KrzyżKamienne krzyże w Horyńcu to rzadkość. Były, ale zniknęły, pozostały tylko na obrzeżach. Takim reliktem po kamiennym krzyżu, jest niemal w połowie zasypany obiekt na ostrym zakręcie, przy drodze gdzie kończy się ulica Kolejowa, a zaczyna Sanatoryjna. Pierwotnie ulica sanatoryjna była drugorzędną drogą, która prowadziła do dwóch willi Horynieckich. Droga do Brusna była oddalona bardziej w stronę wschodnią, dziś będąc tylko polną drogą.

Droga główna biegnąca z Lubaczowa, ulicą kolejową nie zakręcała ostro jak teraz w stronę Brusna, tylko biegła prosto kilkaset metrów i skręcała przez tory w dół przez obecną posesję warsztatu mechanicznego. Dalej idąc prosto jak strzała w centrum Horyńca. Warto wspomnieć też, że obecna droga obok Restauracji Sawa nie istniała w ogóle, została stworzona po wojnie. Na mapie został oznaczony zieloną kropką, obecnie zdewastowany krzyż na zakręcie. Ewidentnie ktoś zniszczył napisy, które pewnie były w języku Ukraińskim. Krzyż ten stał na tym skrzyżowaniu od dawna, kiedy to były tutaj tylko rozległe pola. Jego zniszczenie zapewne nastąpiło w okolicy wojny. Tak blisko torów kolejowych nie mógł się taki obiekt utrzymać. Po wojnie, gdy zmieniano trakty dróg, krzyż ten mógł być zasypany. (uaktualnienie 12 czerwca)

RAWA RUSKA