Kategorie
Cmentarz

Historia niezwykłego Horynieckiego Franciszkanina

W 1863 roku, do Horyńca przybył nowy wikary. Ojciec Placyd Krupiński, był bardzo lubianą postacią w Horyńcu, lubił działać.

Jedną z ważniejszych rzeczy, jaką zajął się nowy wikary, było wybudowanie małej kamiennej kapliczki w Nowinach Horynieckich, około roku 1868. Była ona kolejno poddawana renowacjom, aż w roku 1896 wybudowano drewnianą kaplicę, krytą gontem, która już w środku miała cudowne źródło, otoczone kutą balustradą. 13 czerwca 1897 roku, w nowej kaplicy, odbyła się pierwsza msza, którą przeprowadził o Placyd.

Zajął się też postawieniem sygnaturki na dachu kościoła i innymi remontami. Następnie zapoczątkował dość niezwykłą inicjatywę: wyremontował pokój nad zakrystią i urządził tam bibliotekę Mikołaja Stadnickiego (był on fundatorem klasztoru). Po konfederacji barskiej, Stadnicki właśnie w tym pokoju się ukrywał. Wystawiono tam: podłogę, sufit, drzwi, okna i urządzono półki na książki. Remont, zapewne zaczął się w 1872 roku. O. Placyd, chętnie zajmował się działaniami na rzecz upiększania kościoła. Urządził specjalną zbiórkę na nowe wyposażenie. Dzięki zebranym funduszom kupiono: 2 nowe feletrony, 24 lichtarze drewniane, 4 lichtarze bakwanowe, 6 sztandarów, 4 chorągwie krzyżowe oraz kanony do ołtarzy w drewnianych złoconych ramkach.

To że kościół Horyniecki wyglądał licho, było spowodowane głównie konfliktem na linii – franciszkanie i właściciel Horyńca – Kalikst Poniński. Nie chciał on za bardzo wywiązywać się z fundacyjnych powinności, stąd ciężar ten przeniósł się na wiernych.

Koło roku 1890, znów przeprowadził zbiórkę i zakupił: 2 wielkie ławy drewniane, aby stały po obu stronach wielkiego ołtarza, dwie figury drewniane, metrowej wysokości, Serca Pana Jezusa i Serca M. Najświętszej, które ustawiono na ołtarzach św. Franciszka i św. Antoniego, oraz duży wizerunek Pana Jezusa na krzyżu, pięknie rzeźbione w drzewie, który zawieszono na filarze tęczy naprzeciw ambony.

O. Placyd Krupiński, poświecił się pracy w Horyńcu na ponad 30 lat. Zmarł w klasztorze. Przed śmiercią miał całkowity paraliż ciała. Po jego śmierci, mieszkańcy Horyńca ufundowali mu najbardziej okazały nagrobek na Horynieckim cmentarzu. Do dziś góruje on nad innymi, przypominając o najbardziej niezwykłym Horynieckim duszpasterzu. Szczególnie świadczy o tym inskrypcja na nagrobku:

Tu spoczywa ks. Placyd Krupiński Franciszkanin. Jeden z najgorliwszych kapłanów w całej okolicy. Przepędziwszy 30 lat na niezmordowanej pracy w Horyńcu.

Każdy, kto pozna historię tego niezwykłego zakonnika, przede wszystkim powinien też znać miejsce jego spoczynku, by móc go odwiedzić na cmentarzu i zapalić lampkę, która będzie mówić wszystkim przypadkowym przechodniom: Tu spoczywa jeden z najgorliwszych Horynieckich kapłanów w całej okolicy. Horyniec pamięta!

Znaleźć nagrobek można, wchodząc w drugą bramę (pierwsza prowadzi na stary cmentarz Ukraiński). Idziemy kilkadziesiąt kroków i po stronie lewej, wypatrujemy najwyższego krzyża na cmentarzu, który przed 1 listopada, został wyczyszczony i świeci naturalną barwą kamienia.

Przechodniu, zostaw tam znicz, lub chociaż kwiatek.

krupińskig

5 odpowiedzi na “Historia niezwykłego Horynieckiego Franciszkanina”

mówimyczęsto,dziesijesze czasy,i ta dziesiesza mlodzież i ten cały swiat,co nas bombarduje z okienka telewizyjnego i wtedy warto popatrzec wstecz i zobaczyc swoich przodków i zobaczyc stare fotografie z zamierzchłych czasów i usłyszeć słowa,ze teraz to czasy mamy nie tyle trudne,co ciekawe i ta dzisiejsza młodziez i te nasze czasy to z naszych ambicji i naszych przodków

zapalmy swiatło na cmentarzu i zobaczmy upływ czasu na niszczejacych nagrobkachi i pomyślmy,że nie warto powstrzymywac upływu czasu ,mie warto

i podobno nasi przodkowie palili ogniska na grobach zmarłych,zeby ogrzać ich dusze,a my to tak wyglada jakbysmy o tym zapomnieli,ze duszy potrzeba ciepła i zamykamy to ciepło w szklanej kuli przykrywamy takim czyms z wierzchu ze strachu,ze może zgasnąć i sie niektórzy ciesza z nowej techiniki znicza na baterie i to ekologicznie ,zeby było to bateria słoneczna jest i moze i ekolognie to jest,ale bardzo zimno od tych kalkulacji komu jakiego znicza zapalić i sie mozna oburzyc na taki tekscik,mozna i od razu cieplej sie robi od tej złości od razu ciut cieplej i uff teraz to do sklepu szybciutko po stosowny znicz dla ojca Placyda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *