Kategorie
Newsy

Karłowski Jan Kalikst

Na stronie Stowarzyszenia LO Gostyń, do którego uczęszczał Jan Kalikst Karłowski, możemy znaleźć biografię tego zacnego człowieka, dzięki któremu Horyniec przed wojną kwitł. Warto poznać jego dzieje, napisane przez córkę.

Karłowski Jan Kalikst (1913 – 1989) urodził się we Lwowie 6 grudnia 1913 roku jako najmłodsze dziecko Stanisława Karłowskiego h. Prawdzic i Róży z ks. Ponińskich.

Beztroskie dzieciństwo w kochającej się rodzinie przerwała tragiczna śmierć matki, zmarłej na grypę hiszpankę w 1918 roku.Po śmierci matki wychowaniem Jana i jego rodzeństwa zajmował się ojciec Stanisław i babka ks. Olga Ponińska.

W 1926 roku Jan został przyjęty do III klasy Miejskiego Gimnazjum Koedukacyjnego w Gostyniu, które ukończył otrzymując świadectwo dojrzałości w 1932r.

Gimnazjum znane było w Wielkopolsce z wysokiego poziomu naukowego i autorytetu moralnego. Studia rozpoczął w 1932r. na Wydziale Ogólnym ( grupa matematyczna), które musiał przerwać w 1934 ze względu na obowiązki wiążące go ze stałym zamieszkaniem w Horyńcu i prowadzeniem prac związanych z rozwojem i modernizacją Horyńca Zdroju. Prace te dzielił z bratem Zygmuntem.. W tym czasie podjął eksternistyczne studia prawnicze na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie.

Ostatnie lata okresu międzywojennego (1936-1939) obaj bracia poświęcili planom i realizacji wieloletniego programu rozwoju uzdrowiska bogatego w wody mineralne i borowiny – tak, aby Horyniec zamienić w kwitnące uzdrowisko. Corocznie przebywało w Horyńcu więcej kuracjuszy nie tylko z województwa lwowskiego, lecz również z odległej Warszawy. Obaj właściciele uzdrowiska Zygmunt i Jan doceniali znaczenie nowoczesnych metod leczenia, co gwarantował staranny dobór personelu medycznego, organizowanie w Horyńcu zjazdów lekarzy, celem zapoznania ich z walorami uzdrowiska.. Starano się rozreklamować Horyniec zamawiając reklamy u najlepszych grafików ( S. Gronowski). Zapewniano kuracjuszom rozrywki, wycieczki po okolicy, tańce, przejazdy przez Horyniec 6- konnym tramwajem.

11 kwietnia 1939 roku Jan Karłowski zawarł związek małżeński z Haliną Gołembską, którą poznał w Radrużu, gdzie spędzała wakacje w domu koleżanki uniwersyteckiej Krystyny Wojakiewicz. Było to w roku 1937. Karłowscy planowali zamieszkanie po ślubie w Horyńcu. Niestety ogólna mobilizacja zmusiła Jana do stawienia się w sierpniu w jednostce wojskowej we Włodzimierzu Wołyńskim. Halina pozostała w pałacu do września 1939 roku, gdy do Horyńca wkroczyły oddziały Armii Czerwonej. Mieszkańcom Horyńca, którzy umożliwili jej natychmiastową ucieczkę, zawdzięczała zapewne życie własne jak i nieurodzonej jeszcze córki Olgi.

Szczęśliwemu losowi, który spowodował ucieczkę Jana w pierwszych dniach niewoli rosyjskiej, zawdzięczali spotkanie we Lwowie. W październiku tego roku przekroczyli granicę w Przemyślu – tak rozpoczął się okres okupacji niemieckiej, przebywali wtedy w okolicach Krakowa. Jan podjął pracę jako administrator w majątkach pozostawionych, jeszcze wówczas przez okupanta, właścicielom polskim.

Jan Kalikst Marian Karłowski od roku 1940 do 1944 służył w szeregach AK organizowanych na terenie powiatu myślenickiego i krakowskiego jako komendant placówek. Po zakończeniu wojny zamieszkał z rodziną na Śląsku, gdzie podjął pracę zawodową. Na skutek donosu w latach 1947 – 1956 był inwigilowany i prześladowany przez Urząd Bezpieczeństwa, co odbiło się na stanie jego zdrowia. Sytuacja powyższa zmusiła go nie tylko do zmiany miejsca zamieszkania rodziny, lecz również do ukrywania się przez jakiś czas.

Pomimo trudnych warunków życia, w 1953 roku podjął przerwaną naukę na studiach technicznych, którą ukończył w 1956 roku. Pracował na Politechnice Śląskiej w Gliwicach. Starał się utrzymać rodzinę, zapewnił dzieciom – Oldze, Stanisławowi, Barbarze możliwości kształcenia na wyższych uczelniach, które ukończyły uzyskując dyplomy magisterskie. Dbał o wychowanie religijne i patriotyczne, całym życiem dając przykład postawy moralnej, którą ukształtowali jego rodzice. Będąc na emeryturze, działał w Komitecie Opieki Społecznej w Gliwicach, z całym zaangażowaniem podjął pracę społeczną, pomagając najbiedniejszym, osamotnionym i chorym.

Zmarł w Gliwicach 16 października 1989 roku, gdzie został pochowany na Cmentarzu Centralnym.

Informacje od córki Olgi Bietkowskiej z d. Karłowskiej z Gliwic

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *