Karol Notz o Horyńcu (materiał źródłowy)

Karol Notz nauczyciel z Niska, w 1904 roku podróżował po powiecie lubaczowskim i robił inwentaryzację zabytków. Jego notatki są dziś bezcenną wiedzą, dzięki której zachowały się opisy tego co już dawno nie istnieje. Opisuje on także Horyniec, szczególnie dwa obiekty: cerkiew i klasztor. Ponieważ klasztor ma praktycznie kompletną historię, skupimy się tutaj na tym, co pisze Notz o „cerkwi” i jakie z tego zapisku można wyciągnąć wnioski.

””Wewnątrz wszystko nowe. Jest mineja moskiewska z r. 1741 z napisem „ex libris eccelsiae Żółkiew”, oprawiona w drzewo ze skórą 12 tomów. Jest obraz św. Mikołaja na płótnie malowany z napisem: „anno domini 1776 20 maja… Copia obrazu z cerkwi na Podg…” niewyraźny dalszy napis, zresztą oddarty. Koło cerkwi kamień nagrobkowy, na dawnym cmentarzu, jakiegoś księdza Dębkowskiego z początku 19 stulecia. Dwa boczne ołtarze, je wystawił Mayster Łukasz Grezi w r. 1825. Była stara cerkiew, która wedle podania 1797 się spaliła, dzisiejsza częściowo z kamienia, częściowo z cegieł murowana. Cerkiew była po pożarze w r. 1841.””

Notz w ogóle nie wspomina o dzwonnicy, jakby jej nie było w 1904 roku (powszechnie uważa się, że została wybudowana w 1818 roku), jeszcze ciekawsza wydaje się kwestia dzwonnicy, gdy przeczytamy w notatce Notza z Podemszczyzny, że tam starą drewnianą dzwonnicę kupił ks. Poniński z Horyńca. Autor nie wspomina też, że w świątyni był jakikolwiek ikonostas, były tam tylko księgi religijne i jeden obraz. Z boku były dwa drewniane ołtarze. Świątynia była wtedy użytkowana przez grekokatolików i stąd nazywana była cerkwią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *