Pochodzenie nazwy Horyniec – Polemika

W Gazecie Horynieckiej Pan Mariusz Koper podjął się tematu związanego z wywodzeniem się nazwy miejscowości „Horyniec”. Sądzę, że może to być ciekawa wycieczka, która może przynieść niezwykłe efekty.

Warto tutaj bliżej przyjrzeć się sufiksowi -yniec, sądzę, że w naszej okolicy raczej nie powinno się używać tej końcówki z literą „y”, biorąc za przykład Zwierzyniec, jako podobną nazwę, tylko położony niedaleko Lubliniec. Po Ukraińsku Lubliniec brzmi: Lublyneć, natomiast Horyniec: Horyneć. Pierwszy dokument jaki istnieje, gdzie znaleźć możemy nazwę Horyniec, to akt nadania wsi z 1444 roku i tam występuje jako „Horinecz” – w przypisach interpretowany jako „Hariniec”. Ewidentnie można uznać, że okolica Horyńca była zasiedlona w większości przez Rusinów, Polacy zaczęli napływać po przejęciu Horyńca przez Piotra zwanego Pieczykurem. Śmiało można powiedzieć, że dla Polaków nazwa miejscowości miała literę „i” przed sufiksem -niec (ukr. -neć) natomiast Rusini w swojej mowie zawsze wymawiali „y” w takich nazwach. Stąd nazwa Horyniec jest typową Ukraińską nazwą, co nie ulega dyskusji, a my raczej powinniśmy wedle oryginału z 1444 roku nazywać Horyniec – Horinecz. Często bywało tak, że podczas spisów ziem, granic, tworzenia map, urzędnik królewski zapoznawał się z nazwami używanymi przez miejscowych i tak je też zapisywał. Ze względu na ukształtowanie Horyńca, gdzie było bardzo dużo bagien przy Gliniańcu i Radrużce, raczej należy uważać, że sąsiedni Radruż był większą i starszą wioską, bowiem w akcie nadania wsi Horyniec, Radruż już występuje jako sąsiednia wioska. W Radrużu natomiast istniały dwa ciekawe przysiółki: Hałanie i Hrynie, w okolicy można było też znaleźć takie przysiółki jak: Makary, Mastykarze, Kuzyki, Trusze, Koguty. Wszystkie te przysiółki powstały w bardzo prosty sposób, od nazwisk gospodarzy, którzy mieli tam swoje gospodarstwa i tak nazywano tamte okolice. Bardzo dobrym przykładem są Hałanie i gospodarz o nazwisku Hałań, którego rodzina tam mieszkała, ale po wojnie została wywieziona. Podobnie z przysiółkiem Radruża Hrynie i rodziną Hryń. Śmiało można tutaj powiedzieć, że za Hałaniami były pola, na których swoje gospodarstwo miał niejaki Horyń, albo Horyneć – warto tutaj przypomnieć, że w Bruśnie Starym kiedyś mieszkała rodzina o nazwisku Hrabieć. Dziś w całej Polsce można znaleźć bardzo dużą ilość ludzi o nazwisku „Horyniecki” a także wiele odmian tego nazwiska.

Na podstawie tych informacji można śmiało dowieść, że nazwa Horyniec, pochodzi od nazwiska, najprawdopodobniej ruskiego chłopa. Natomiast skąd pochodzi nazwisko tego chłopa, czy też jakiegoś małego właściciela ziemskiego, to już inna bajka. Równie dobrze mógł on tak jak Pidhorecki (Podgórecki) ze Starego Brusna mieszkać pod górą, jak i być garncarzem, lepiącym garnki z wszędobylskiej horynieckiej gliny w okolicy Gliniańca. Wtedy chłop ten robiący „horńce” nazwany byłby „Horniec„. Inną ciekawą hipotezą byłoby nazwanie Horyńca od dziury w ziemi, jaką niewątpliwie z perspektywy Nowin Horynieckich, Wólki, czy Radruża jest Horyniec. Wielka gliniana dziura – taki Garniec. Podsumowując, jest wiele wyrazów zawierających inne wyrazy z przypadku, niemających żadnych związków np z górą, takim przypadkiem jest Gorajec (pierwotnie Horajec) leżący na niemal idealnej płaszczyźnie.

14 myśli nt. „Pochodzenie nazwy Horyniec – Polemika

  1. jola

    i może by autor przychylniejszym okiem spojrzał na górzyste pochodzenie nazwy Horyńca ,gdyby Pan doktor nauk polonistycznych zobaczył,że my,Horyńczanie mamy sklep na górce i mamy tez aptekę na górce i pocztę też mamy na górce i jeszcze mamy całą hm… dzielnicę Na Górce i ten kontrowersyjny koścoło-cerkiew też mamy na górce i,że tak na oko to widać,że niedawnymi czasy gościł na naszej wsi lądolód i sobie w centrum usługowo-handlowym taką górkę naniósł i,że może jakiś geologiczny spec zna dokładniej historię tej terasy rzecznej i,że to w sumie taka górka i nie górka i,że może by się przyjrzeć temu strumyczkowi Horynianka i może to tam mieszkał ten właśnie ,który się przyczynił do nazwy naszej ws i to takie tam parę groszy do tego zawiłego pochodzenia nazwy ,że nawet doktory z wielkiego miasta nie dają rady

    Odpowiedz
  2. jola

    i,że może i zawiłość w jakaś jest i może i to wynika z historii wielości kulturowej tego terenu ,w którego przeszłość wpisują się różne nacje,znaczy narody i tu można by się zakopać w liczne zródła i zródełka dokumentujące różne fakty z życia pogranicza polsko-ukraińsko-rusko-żydowsko-niemieckiego i zobaczyć ,że dochodzimy do muru,który nas nawzajem dzieli i można by rzec,ze dzieli nas wszystko i,że czasem aż boli takie to są różnice i dlatego budujemy coraz szczelniejsze granice naszych i tamtych i o na trzy palce miedzy nam zabrał i gdzie tu zobaczyć zawiłość językoznawczą,że o po polsku wszyscy mówimy ,a dogadać się nie idzie i przyczyna jest wciąż ta sama od pradziejów,że każdy swój dom buduje na podobieństwo warowni i można tu dodać,że właśnie słowo kościół wywodzi się od słowa czeskiego kostel i łacińskiego castellum i,ze to pewnie z tego powodu,ze z daleka to ciężko niegdyś było można odróżnić warownię od kościoła,bo budowane były w podobnym stylu z fosą i murami obronnymi i na górce i tu wracamy do naszych horynieckich górek i wzniesień i pagórków i można by nazwę naszej wsi wywodzić od przymiotnika, horyniecki i zobaczyć w tym słowie i hory i niecke horyniecką ,że my tu w takiej niecce między horkami jak sie jeszcze tu nieco pobawić ta materią językoznawczą to widać materiał do kolejnego numeru gazety horynieckiej,co polecamy uwadze P.T.REDAKTORÓW

    Odpowiedz
  3. jola

    i tu warto jeszcze przypisy dodać,żeby się nie było do czego doczepić i tylko,że tu takie wielkie ale w podawaniu tych przypisów widać,,że właściwe to nie ma komu tych przypisów tu podawać,bo tak ogólnie to taki sztuczny tłok tu widać,ze każdy po sensacyjkę swoje kroki tu kieruje,żeby właśnie tu przyjść i się doczepić do każdego słowa,które tu zostało wygenerowane i,ze najlepiej to do władzy iść i niech porządek tu zrobi,żeby ludność całego świata mogła mieć pełną informacyjkę i tu dalej zdziwienie takie i zaskoczenie graniczące z obrzydzeniem,że po co tu ludność zagląda jak tu taki marny poziom jest informacji,ze może by na sąsiedni blog ludność się przeniosła i dała się uwieść i tam swoją porcję informacji łyknęła i dalej to takie nieporozumienie widać,bowiem informowanie ludności to taka delikatna materia,ze niektórzy to się boją przeniknąć granicę tej materii i z aktualnych wydarzeń to się dowiedzieć można prognozy pogody ,bo ogólnie wiadomo,że pogoda to bezpieczny temat i nikt się do paru obrazków ze słońcem nie doczepi i tu więc do przypisów nieubłaganie zmierzamy,ze mianowicie to wygląda tak,ze tu napisane to wszystko z głowy i jak się ma głowę to można różne tekściki wygenerować i oczywiście po zapoznaniu się z paroma słownikami różnych wyrazów polskiego i obcego pochodzenia i,że naprawdę nie potrzeba dużo ,żeby coś wygenerować z klawiatury komputera i co polecamy uwadze wszystkich ,którzy tu zaglądają i mierzi ich poziom zamieszczanych tu tekstów i komentarzy do tychże testów i w dalszej części przypisów to widać wieloletnią edukację każdego dnia i,że najwięcej rozumu daje szkoła życia.

    Odpowiedz
  4. jola

    i jak się to wszystko razem poskłada to niestety widać gąszcz informacji i trzeba tu biegłość niejaką posiadać,gdzie sedno sprawy,a gdzie dygresja i,ze tylko wkurzyć się można,że jak to tak informować dezinformująco i tu wracając do nazwy naszego uzdrowiska to jednak wymiękamy i zdajemy się na autorytet z miasta i ogólnie,ze sprawa rozwojowa jest i prosimy o adres tego,co tego garnka z gliny tu lepił przy tym rzeko-potoku i może jak by ktoś coś wiedział to byśmy jakiś archeologów tu zawołali i tu się czegoś dokopali w sprawie nazwy i ,że może by na cel jakiś funduszy unijnych się dokopał na rewitalizację nazwy naszej wsi,która ogólnie teraz słynie z piękności i zrównoważonego rozwoju i tej linii byśmy się trzymali i o tym wszystkim byśmy się pochwalili i,ze są rozliczne dokumenty świadczące o tym i tu warto by na podsumować,że każdy ogólnie sobie chwali inwestycyjny boom z unijnego rozdania i jak my już tego tłustego kotleta z unii jakoś żeśmy przełknęli to teraz pora na wizytę w toalecie i może są tam wykałaczki,albo coś na kształt tego ,zeby sobie ulzyc na tej przystani dla samotnych białych żagli i spokojnie dac sie ponieść w siną dal i łyknąć tej bryzy morskiej z odświeżacza powietrza i się uśmiechnąć,bo przecież każda liszka swój park chwali i my tu piknie momy,ze aże by nom ino gorzy nie beło

    Odpowiedz
  5. jola

    i tak ogólnie to od razu widać,że sprawę nazwy naszej miejscowości to nie idzie rozwikłać,bo tak w sumie to mało komu tak właściwie to na tym zależy i w sumie to mało kogo stać na poświęcenie czasu na takie cóś z czego nie widać żadnego funduszu w konkretnych jednostkach przeliczeniowych i jedyne co z tego można by mieć to satysfakcja i każdy wie,że i owszem satysfakcja ważna rzecz,ale ile tu by trzeba się nagrzebać w tych różnych materiałach źródłowych,żeby jakiś konkret zobaczyć warty podzielenia się z resztą świata i tak ogólnie to świat nie czeka na rozwiązania tego casusu,bo ogólnie nasze umysły zaprzątają zwykłe sprawy dnia powszedniego i cały ten koszmar zwykłego życia ,żeby trafić w sklepie na swoją promocję na swój ulubiony produkt i,że nazwa towaru to sprawa taka w sumie kontrowersyjna i taki produkt jak Horyniec-Zdrój to uzdrowisko i jako produkt supermarketu to my jesteśmy bardziej na tych niższych półkach i gdzieś na końcu sklepu i tu odezwą się niektórzy,że jak to na niższych,że jak to na końcu, a właśnie na wyższych i na początku i właściwie to kto towar w supermarkecie układa,że jakieś układy są ,żeby nas w tym szeregu tego świata high live i high tech to zlekceważyć i,że my właśnie tacy jesteśmy,właśnie tacy z nas wszyscy znawcy i koneserzy tego świata i wciąż na tym naszym grajdołku próbujemy dotrzymać fason z tym światem na high poziomie i tego ,że jacy my śmiesznie mali jesteśmy z tym naszym znawstwem światowego high poziomu to tego nie chcemy widzieć i jak zapytać,a która musztarda jest najlepsza i który majonez do czego i jakie skarpety do gumiaków,a jakie do mesztów zakładać to wszystko nauczy nas wielki świat i czy możemy nauczyć czegoś ten wielki świat to tego pytania sobie raczej nie zadajemy,bo my tu ciągle pracujemy pod dyktando koneserów i smakoszy i to oni nas tu urządzają jak chcą i jak trzeba to my im nawet tu sprowadzimy jaja z Hameryki do naszego wiejskiego osiedlowego sklepu i nauczymy się jeść te frutty z morza i się nawet przy tym uśmiechniemy, do czego to my tu na naszej wsi doszliśmy ano ,że do funduszy my doszliśmy,że nas nikt nie informuje,że tu w tym wszystkim o fundusze chodzi i my tu w tym miejscu gdzie jesteśmy z naszymi funduszami to nie załapujemy się w żadne rankingi i jedyne co mamy to świeże powietrze i dlatego my tu ciągle na początku drogi rozwoju naszego uzdrowiska i tylko bidom galicyjskim można wciskać takie projekty architektoniczne i tylko bidy galicyjskie ciągle mogą się pochwalić tylko tym,że tu borowinę i wodę siarkową mają ,a poza tym to my tu nic nie mamy,zupełna pustka i skąd pochodzi nazwa naszej miejscowości,to kto by sobie tym zaprzątał czas i tak w sumie chodzi o to, żeby zapełnić czas antenowy na łamach prasy

    Odpowiedz
  6. jola

    i dalej to bylejakość taka wszędzie jest,w tym całym high świecie i wszędzie coraz więcej byle czego i byle co się robi w byle jak najszybszym czasie i to wszystko co tu jest to miało być na przedwczoraj,a tamto na wczoraj i jak się pozbierać,żeby zdążyć na dzisiaj i pytania jak zdążyć na jutro i pojutrze to już nie ma czasu sobie nikt zadać,bo my ciągle w przeszłości gdzieś jesteśmy i sami za sobą nadążyć nie potrafimy i coraz szybciej i szybciej i jeszcze szybciej i co tak wolno pani pracuje,co to tak powoli dzisiaj idzie przez ,że pani nie nadąża,że pani wydajna nie jest i na pani miejsce to my mamy na pęczki super szybkich maszyn,które wygenerują nam całą masę produktów , żeby ponapychać sobie magazyny i ponapychać sobie brzuchy i głowy całą masa super śmieci za super cenę i jedynie u nas taka okazja na taką produkcję w takiej super okazji i wciąż patrzymy na zegarki ,które nam przypomną w każdej chwili,że to pora na telefon teraz do znajomych na codzienną rozmowę w ogólnie dostępnym paśmie antenowym i o jak nam przykro ,ale czas pani już minął,bo my teraz to czekamy na następne super połączenie w paśmie kodowanym i to,że nam przykro,to za dużo powiedziane,że ot takie są prawa kodeksów postępowania cywilno-karnego i niech tam pani sobie się trochę pobawi ,a my tu sobie popatrzymy i się pouśmiechamy,jak to pani nie umie sobie radzić i ,że nic nie poradzimy i nic nie pomożemy i jedyne,co możemy to popatrzeć i co jak to,że ten to to na pojutrze,że jak to nie zauważyliśmy ,że to nie dzisiaj miało być i jak sobie poukładać,żeby nadążyć,może nam ta pani powie,co nic nie umie i nic nie potrafi i każdy tylko ją szturcha i upomina i ciągle spycha na koniec kolejki,a ona tylko się uśmiecha nieco ,że przecież i tak wszędzie zdążę,że przecież nigdzie nie trzeba się spieszyć i dlaczego ten high tech taki powolny i dlaczego ten high live taki jakiś,że właściwe to o dla kogo to wszystko,dla konta w banku zgubić czas na życie i na wysoką jakość własnego myślenia , a czas na to,żeby się zestarzeć to gdzie się podział,gdzie jest ten czas na starość,a kiedy jest pora na śmierć ,nie ma na to czasu za to jest czas na wieloletnie procesy sądowe o brak czasu na życie, na normalne życie w normalnym świecie

    Odpowiedz
  7. jola

    i teraz to już tego nie da się wyhamować słowa płyną i płyną i wciąż nowe słowa i za jednym słowem następne słowo i cała masa słów każdego dnia,każdej mninutosekundy życia słowo za słowem i gigamegabity słów do opublikowania i każdy ma w swojej mocy słowa,które mogą wyleczyć albo,które mogą zniszczyć ,całe mnóstwo słów każdego dnia i dzień dobry, i dziękuje i o co za spotkanie i jak to się stało,że to słowo,a nie inne w tej chwili i ciężko to zatrzymać i w ogóle nawet nikt nie próbuje z tym walczyć i każdy nieustannie wydobywa z siebie całe gigamegabity słów w każdej chwili,taka broń i tarcza i ciągle mówić i mówić i mówić i tak bez żadnych zahamowań się wypowiedzieć i pochodzenie nazwy miejscowości Horyniec to taki mały pikuś,żeby coś tam się wypowiedzieć w taki deseń i prefiks z sufiksem połączyć potem dodać toponim i jeszcze parę nazewniczych niezrozumiałości i o proszę siadać,mucha nie siada i tylko Autor niniejszego blogu tu się wdał w polemikę zaczepno-obronną i po co tu się wdawać w te polemiki jak i tak nikt nikogo nie słucha,bo każdy zatopiony we własny potok gigamegabitowy i znaleźć w tym wspomnianym tu przez Autora artykule miejsce dla siebie to jakby polecieć na inną planetę układu pozasłonecznego i dokonać odkrycia,że na innych pozaukładach nie ma życia i ogólną pustką zionie na nas cały ten kosmiczny wszechświat i oczywiście każdy z nas horyńczan docenia ogólny wkład w ten świat kosmicznych układów słów i ,że na szczęście Ziemia nadal obraca się wokół własnej osi i nadal krąży po swojej orbicie,a my mieszkańcy jakoś się w końcu pozbieramy po tej wizycie kosmitów na naszej wsi i,że nasze lokalne czasopismo może by jakoś zeszło na ziemię,żeby my tu mogli w końcu jakoś wyhamować ten polemiczny potok słów i może by jakoś pisać mniej kontrowersyjne układy gigabitów słów i w końcu wyhamować i w końcu zatrzymać bylejakość i byle było zastopować i skończyć z tandetą owiniętą w ładne papierki i w końcu się uśmiechnąć,że no może czas już minął i całe szczęście,że już minął i teraz luzik taki spoko takie i w końcu można się nie przejmować i napisać coś dla siebie i się ubawić własną osobą i czas minął i figa została do zjedzenia i pora nadepnąć na hamulec i stop pokazać innym i z tyłu widać całe mnóstwo czerwonych światełek w ogólnie znanym systemie kodowania informacji,bo jakby zahamować na zielonych światełkach to ogólnie nikt by nie zrozumiał,że jak to na zielonym hamować i tu właśnie pora na zmianę systemy kodowania,bo właśnie czerwony kolor to kolor pobudzenia i aktywności i to na czerwonym trzeba jechać i uwaga bo zielone ,trzeba hamować i odpoczywać,bo tylko w zieleni człowiek odpocznie,a z wariatami na żółtym to ostrożnie, trzeba zawahać się co to takiemu dopowiedzieć,żeby mógł dalej normalnie pracować i my tu tak jakoś byśmy nie chcieli nikomu przeszkadzać w tym własnym pędzie,żeby każdy w końcu znalazł to czego szuka i mnie tu przestać motywować do tego szumu informacyjnego,bo każdy swoje wie i każdy swoje konto w banku i swój adres taki i tamtaki i jeszcze każdy wie co komu i kiedy trzeba dopowiedzieć i się każdy wie jak i gdzie poszukać siebie w tym całym wszechświecie

    Odpowiedz
  8. jola

    bo my tak ogólnie to nie widzimy ,że jedziemy na czerwonym świetle,i nawet nie chcemy tego widzieć,że my czerwoni jesteśmy i wciąż na włączonym światełku stand-by jesteśmy ,ciągle i nieustannie gotowi do wszystkiego,dosłownie do wszystkiego i tu dalej aż strach nawet dodawać do czego my zdolni jesteśmy kiedy jedziemy na czerwonym świetle i jedno w tym wszystkim warto zaznaczyć,że tak ogólnie wkurzyć się można na to wszystko, co już osiągnęliśmy i wszystko jest nie takie jak byśmy sobie zamarzyli,dokładnie wszystko i wszyściuteńko i ciągle trzeba protestować i ciągle każdego upominać i ciągle siedzieć na wokandzie sądowej z całym tym światem i no ludzie, no jak tak można,no jak można tak żyć na zielonym,na zielonym to jak to żyć,jak to nie trzeba się denerwować i jak to telefonu nie trzeba nosić,bo można porozmawiać z żywym człowiekiem i tak zwyczajnie porozmawiać i tak w sumie to nie ma na co narzekać i co spieszysz się gdzieś,a gdzie ty się spieszysz,żeby odpocząć to trzeba wyłączyć czerwone światełko,żeby odpocząć trzeba zapomnieć o tym ,co było i przestać liczyć czas i co zdążymy odpocząć przez godzinę,a może minuta wystarczy na odpoczynek po całym dniu biegania z telefonem w ręce i jak odpocząć na czerwonym no ludzie jak odpocząć na siłowni i jak odpocząć,kiedy trzeba szukać souvenirów dla znajomych na wyspach bahama i jak wytrzymać ten nieustanny upał i ten ciągły ogień grillowy i te fale przelatujących ogników iskrzenia i jak wytrzymać ten ogień gniewu,który pozostawia po sobie ludzkie ruiny i zgliszcza i ciągle nowe ofiary rozliczeniowego pochodu podżegaczy spod czerwonych sztandarów i proszę wysokiego sądu ten wyrok to kpiny,ten wyrok to obelga,ten wyrok to narusza nasze dobra osobiste i śmierć za śmierć,oblega za obelgę i gniew za gniew i nakręcamy spiralę nienawiści i nie widzimy i nie chcemy nawet widzieć,jacy jesteśmy wobec siebie nawzajem okrutni i nie ma zmiłuj ,nie ma litości,wyegzekwujemy każdy grosz i będziemy wszem i wobec wszystkim udowadniać,że o dobre imię tu chodzi ,że to tak powinno być, kiedy zabieramy komuś wszystko i nie nic się nie stało, to tylko nowa władza przyszła,a my jak zwykle pojedziemy tu i tam i kupi się to i owo i zadzwoni się tu i tam i załatwi się parę spraw takich i tamtakich i najważniejsze to ,żeby zdążyć powiedzieć każdemu co się należy w imię sprawiedliwości i może tak nie wprost i może najpierw tylko o tu powiedzieć temu i tak nieco aluzyjnie i mówić,mówić mówić i tylko w imię sprawiedliwości,naszej sprawiedliwości ,żeby nam wszystkim jakoś nawzajem pomagać i każdemu coś powiedzieć ,żebyśmy rośli w siłę i,żeby nawet diabeł nam dzieci kołysał i najważniejsze to uśmiechnąć się i tylko ,że tu nie ma miejsca na uśmiech,nie ma miejsca na radość i beztroskie życie,bo ciągle jesteśmy w strachu,że przyjdzie ogień i wszystko nam zabierze i ogień nieustannie przychodzi i zostały już tylko zgliszcza ,a na tych zgliszczach ofiary ,które uwierzyły,że można bezkarnie poniżać,obrażać,wyzyskiwać,zabierać i pokora,a co jest pokora ,my nie wiemy,co jest pokora,my nie umiemy klęknąć i powiedzieć,Boże ,bądź twoja,nie moja wola, bo my chcemy mieć wesołe i beztroskie życie i macie to,co chcieliście i jeszcze wam źle i mam się uśmiechnąć,a do kogo,kto jest moim największym wrogiem

    Odpowiedz
  9. jola

    i najważniejszy jest czas i to wszystko przez ten czas i ciągle pytamy,a to jeszcze jest czas,czy już nie ma czasu i kiedy przyjdzie ten czas, właściwy czas i właściwie miejsce i kiedy jest czas na dziecięce zabawy,a kiedy to już są te dorosłe zabawy i w jakich czasach my właściwe żyjemy i czy w ogóle nam potrzebne są takie informacje i ile trzeba czasu,żeby spełniły się nasze marzenia i właściwe to która godzina i jaki dzisiaj dzień i czy to dobra pora na koniec,czy na początek i czy lepsza jest szesnasta ,czy lepsza jest ósma godzina i na jakim ty świecie dziecko żyjesz i gdzie się podział twój plan lekcji i czy już odrobiłaś swoje zadania domowe i jak zdasz egzamin to cię może dopuszczą do pierwszej komunii i ty się dziecko zastanów i pomyśl chwilkę,żeby nam tu bałaganu tym swoim klikaniem tu nie narobić i,że tak ogólnie to o ciężką chorobę tu chodzi i mianowicie o dyskalkulię i z liczeniem czasu to my tu sobie zupełnie nie radzimy , ale ładny ten pani synek,a to nie mój synek,to mój prawnuczek i czy babcia kupi ci dzisiaj cukiereczka,a nie to nie moja babcia to siostra,a wujaszek to niezły prezencik kupił bratankowi,a nie to nie wujaszek to braciszek i tu tak ogólnie wesoło jak nie wiem co, jak dzieciaki się dorwą do swoich zabawek , że potem nie wiadomo kto jest kim i jedno co można to iść do kościoła , a tam cuda takie, że ta pana córka to piękna dziewczyna , a nie to nie moja córka to żona i tak ogólnie to jak to teraz ten czas liczyć, no jak, trzeba sobie receptę iść dać wypisać na odpowiednie szkła i jakoś po tych szkłach może w końcu uda nam się nawiązać normalny kontakt z otoczeniem i może jakoś ulegniemy resocjalizacji i cudownemu ozdrowieniu i wszystko od razu zobaczymy pod odpowiednim światłem jasności pomrocznej i czas, i ten czas robi z nami co chce ,a z czasem też robimy co chcemy i każdy czas jest właściwy i każdy czas to ten czas i tylko skąd ciągle tyle pytań o czas, po co tyle patrzeć na zegarek , po co tyle mitręgi w odmierzanie czegoś, co właściwe nikomu nie jest potrzebne i , że nie da się wymierzyć czasem jakości pracy i to, ile czasu potrzeba na wykonanie arcydzieła to tego nikt nie próbuje ustalać, bo za arcydzieło nie płaci się od ilości roboczogodzin na jego powstanie, arcydzieło to myśl , arcydzieło to idea, arcydzieło to widomy znak niewidzialnego świata i ile czasu potrzeba by ideę zamienić w realny świat i ile czasu potrzeba,żeby napisać , że to pomyłka, że tu się pracuje pod dyktando i , żeby w akordzie harmonia była widoczna, żeby wszystkie te nowomodne dysonanse brzmiały harmonijnie do całości, żeby z klawiatury wybrzmiał ten akord i ten dźwięk, który daje radość i , który zbuduje nas od nowa na nowy dzień i czy można zapomnieć co było wczoraj i zapomnieć co dziesięć lat temu, nie można, ale można to ułożyć tak, żeby nikogo nie nie urazić i samego siebie ocalić przed palącym ogniem demonów przeszłości i iść na spacer i może zapomnieć, choć na chwilkę zapomnieć o sobie samym

    Odpowiedz
  10. jola

    i nie, nie, czy tak, tak co chcieliście powiedzieć, czy nie, nie, czy tak, tak i co teraz powiedziałeś,no jak zabrzmiało to wszystko , czy nie, nie w tym było słychać czy tak, tak i tak właściwe to się nie zastanawiamy nam swoimi słowami, bo słowa to taka przykrywka do tego, co myślimy taki kamuflaż do tego , co chowamy w sercu i mówimy, mówimy i wciąż mówimy coraz więcej i więcej mówimy i napiszemy , a jak trzeba to napiszemy słowa całe mnóstwo słów i po co tyle tych słów no po co tyle tych związków frazeologicznych tych synonimów i tych homonimów i ta składnia w odmianie i co znowu coś nie tak , znowu wszystko na odwrót, znowu od nowa całe wersy pomyłek i całe linijki zdań nieporozumień i mówisz, mówisz,mówisz ,ale powiedz coś,no powiedz coś ,no w końcu coś powiedz człowieku o czym warto by pamiętać i gdzie twój rozum człowieku, kiedy mówisz, a gdzie twoje serce, kiedy się wypowiadasz , no i jak to wszystko poskładać to pustka taka wychodzi, że nie ma w sumie nic do powiedzenia, a w słuchawce słowa , całe mnóstwo słów na odczepnego , taki propagandowy blekot z nas wychodzi i nieustający pochód pierwszomajowych ludzi pracy pozdrawiających trybunę gości i sami przodownicy pracy,których portrety wiszą w zakładowej gablotce z przekroczonymi normami pracy po kilkakroć i czas,a jak ty znalazłaś czas, żeby mi to wszystko opowiedzieć, i może to pora już na uśmiech , bo trzeba się przecież uśmiechnąć i to jedynie tyle z nas zostało, jedynie tyle wynika z tego potoku słów, uśmiech i śmiech na ten cały szum dezinformacyjny i każdy z nas może być specem od propagandy po tylu latach czytania prasy i oglądania tivi-kompa, wyrośliśmy na tych no, pijarowców i każdy kolor pijara damy radę zapodać społeczności rodzinno-przyjacielskiej i takim miłym znajomym z fanpaga i innych znakomitych portali uspołecznionych nakierowanych na osobisty rozwój i motywacyjny system nagród i gdzie twój rozum człowieku,a gdzie twoje serce człowieku i przerwa, nienie, nie ma przerwy cały czas trzeba być gotowym do szumu informacyjnego, do przerobienia całej tej informacyjnej bomby informacji z każdego dnia i nikt nie próbuje tego zatrzymać, bo każdy chce mieć swój udział w budowę demokratycznego bezładu i bałagan,totalny informacyjny bezsens i co właściwe chcesz powiedzieć, i co właściwe chcesz napisać,że chcesz być potrzebny, że masz czas,całe mnóstwo czasu i nawet całe życie czasu na to,żeby w końcu zrozumiał cię ktoś bez słów i czekasz i wciąż czekasz i całe życie poświęcisz za chwilę ciszy,tej ciszy i słowa, po co słowa ,wystarczy popatrzeć

    Odpowiedz
  11. jola

    a polemika wciąż trwa i wciąż czekamy na końcowy argument, który ostatecznie i niepodważalnie wyjaśni całą kwestię i skąd się wzięła nazwa Horinecz i skąd wziąć te źródła , które nam pomogą zobaczyć wszystko we właściwym świetle i czy to ruscy, czy czesi , a może słowacy, a może to przybysze z dalekiej północy tu przybyli w poszukiwaniu cieplejszego klimatu i znaleźli tutaj właśnie tę drogę i ten las i ten przyjazny grunt do osiedlenia się tutaj i to taka bajka prawie i niemal fakt nie do udowodnienia i jak to się stało, żeśmy tego nie zauważyli , jak to mogło umknąć naszej uwadze i nazwa własna miejscowości , takie słowo, taki symbol, taki znak historii nad którą przechodzimy obok i omijamy ten historyczny wydźwięk, szukając szybkich i prostych rozwiązań i może i chcielibyśmy i czasami nawet rozumiemy, że sięganie po środki, które dają szybkie efekty może nas zmylić i w ten sposób możemy sami stać się przyczyną tworzenia dalszych pomyłek i nieporozumień i tu wyłania się dylemat zaufania do autorytetów i jedno jest tu pewne, nasza miejscowość wciąż czeka na autorytety , które w kwestiach białych plam historycznych potrafią zaradzić i dać nam rozwiązania ,które nas skierują na właściwą drogę i klub dyskusyjny to wielka wartość i wciąż mówić, mówić, mówić i potok mówienia i wystarczy popatrzeć na naszą miejscowość i efekty są widoczne w naszym krajobrazie, do czego prowadzi brak autorytetów na naszej wsi i najważniejsze to mieć marzenia i zapatrzeć się na swoje marzenia i gdzie znaleźć ludzi,którzy mają czas na zejście z chmury własnych marzeń i mówić, mówić i mówić i sens, związek przyczynowo-skutkowy i ciąg wynikających z siebie zdarzeń na takie refleksje o własnym życiu i swoich dokonaniach to w której szkole można nas tego nauczyć ,gdzie są ludzie, którzy widzą siebie jako zaledwie część całości i w ten sposób widzą całość zagadnienia i tu można by dodać coś, co nie da się zrozumieć przeciętnemu człowiekowi, pars pro toto i w ten sposób zamknąć temat autorytetów i czy trzeba znać cały tekst Biblii, żeby być chrześcijaninem i czy trzeba zjeździć cały świat,żeby poznać prawa natury i czy trzeba znać każdego człowieka osobiście, żeby wiedzieć jacy są ludzie i szybkie i proste rozwiązani i kilka prostych kresek i tu się wbije kilka desek i tam się wbije kilka desek i co to będzie , pytają sąsiedzi ,a nie nic takiego , spełniam swoje marzenia o domu z drewna i póki co trumnę sobie zrobię

    Odpowiedz
  12. jola

    i oddech, oddychać, nauczyć się oddychać i tak w sumie to nie ma tu się czego uczyć, bo oddech po prostu jest i wdech i wydech cały czas i niezauważalnie i mimo woli wdech i wydech i jak tam dzisiaj , i wdech i wydech i nie mamy świadomości oddechu , i wdech i wydech i mówimy, a mówienie to wdech i wydech i jak dzisiaj oddychasz i gdzie jest twój oddech, jesteś oddechem i to najważniejsze, co w życiu osiągnęłaś to wdech i wydech, harmonia przepływu powietrza i mówisz,mówisz i mówisz i tego powietrza jak tyle słów to za mało masz w płucach, w wątrobie, w głowie, za mało jak tyle słów do wypowiedzenia, tu potrzeba całe gigamega bajty powietrze na ten słów potok nieustanny przepływa słów przez nasz organizm i teraz głęboki wdech i przepona,do oddechu trzeba mieć i wiedzieć,gdzie jest przepona i słyszeć jak wpływa powietrze aż na sam dół klatki piersiowej i wdech i wydech, i wciąż i wciąż łyk powietrza to mało, a haust powietrza to tyle, żeby wegetować i patrz za mało powietrza w oddechu i zabrakło jednej literki w słowie ,za mało powietrza za mało jak na całe słowo , potrzeba więcej i coraz więcej powietrza jak na cały ten świat gadulskich i gadatliwskich i gadulinskich i patrz nie ma takiego słowa w słowniku pana Googla i na czerwono się podkreśliło i co teraz, może by pan Googel sobie tam się uelastycznił i i i może jak by napisać z dużej litery, to by ten czerwony wężyk zniknął, a tak mam tu na czerwono Gadatliwski i Gaduliński i patrz no dalej nie tak, no coś trzeba by zmienić i albo siebie zmienić, albo pana Googla i pan Googel to maszyna taka, taki robot , taki mechaniczny algorytm zaprogramowany na określone bodźce elektryczne i tak, albo nie, jeden, albo zero, jest, albo nie ma i wdech i wydech i gdzie teraz jesteś, co teraz robisz, nic, oddycham tylko i nic poza tym i wdech i wydech, i skurcz i rozszerzenie i patrz wszechświat oddycha, wszechświat się rozszerza i kurczy i wdech i wydech i tyle pracy w każdej minucie życia, sześćdziesiąt oddechów i co, na siłownię idziesz, i wdech i wydech i puls skacze niebotycznie w górę, a ty wdech i wydech przyspieszasz, bo twój organizm na taki wysiłek potrzebuje więcej powietrza i więcej i życie, mówisz wciąż nie takie, wciąż wszystko nie tak, bo nie umiesz oddychać, bo nie umiesz znaleźć tyle powietrza , żeby wszystko było tak jak powinno być i nie umiesz poszukać i nawet nie wiesz gdzie szukać informacji, które dadzą odpowiedź i to taka drobna sprawa mówisz i tylko, że cały świat, cała Ziemia to taka drobna sprawa i z perspektywy spełniania własnych marzeń to trudno cokolwiek zobaczyć, oprócz siebie i swojego komputera i swojego telefonu i nazwa własna miejscowości Horyniec i jeszcze parę innych drobnych spraw i i pars pro toto, ja oddycham, ty oddychasz, on oddycha, my oddychamy, wy oddychacie, oni oddychają odmiana czasownika powiesz, nie, to jest obraz naszego świata

    Odpowiedz
  13. jola

    i mówić, mówić, mówić wciąż i nieustannie bez limitu, bez ograniczeń, totalna wolność na wygadanie się i granice, nie ma żadnych, bo my w końcu chcemy wolności i chcemy powiedzieć, każdy z nas, że ja, to właśnie ja i to tu jest ten mój kawałek tortu i tu jest mój kawałek świata i to jest tu, w tym miejscu wszystko moje i uwaga, bo widać granicę, uwaga proszę uważać, bo tu jest granica, granica mojego świata i dalej to milczenie i cisza i świat ludzi, którzy boją się, ale jednak mówią i mówią i mówią, nie damy się zastraszyć i mówią i mówią i po co tyle mówić o sobie i po co tyle tych tam różnych stronek o mówieniu o sobie i granica , co to jest granica, to taki znak drogowy, taki symbol idei świadomego kształtowania przestrzeni i wypadek na drodze, uwaga wypadek i czy żyją jeszcze, czy oddychają potrzeba sztucznego oddychania i respiratora i granica życia i śmierci została przekroczona, i wszelkie granice zostały już przekroczone i po zniszczonych granicach zostały nam na postrach różne ustawy i granica normalności też już znikła i na to na dowód mamy szereg regulacji urzędowo podpisanych i wystarczy, to już wystarczy, to już tyle, to teraz w końcu będzie koniec i granica, granica normalności i granica ledwo widoczna, granica zatarła się i jest ustawa i zrobi się taką ustawkę, żeby wszyscy byli normalni i się zamknie te różne przybytki na leczenie nienormalności i czasem niektórzy jeszcze mówią, wy się leczcie, wy, galicyjanie ze swojej zaściankowości, ze swoich staromodnych zwyczajów, ze swojego ciemnogrodu i ze swojej galicyjskiej bidy z nędzą i my cały czas mówimy światu, że u nas może i zdrowie marnie, ale w sumie zdrowi jesteśmy i może i szału nie ma , ale świeże powietrze to podstawa zdrowego życia i my tu damy radę wyleczyć tym powietrzem każde biuro i tylko, że na to potrzeba dużo czasu, bardzo dużo czasu i czas właśnie, żeby się wyleczyć trzeba mieć czas, dużo czasu i cierpliwie poczekać na swoje życie na stopach życiowych mocno stąpających po ziemi i to tylko taka zabawa, taka gra w słowa , bo to co najważniejsze to człowiek, ten właśnie człowiek, o ten tu człowiek, żeby nie przeoczyć tego człowieka, tego tu co właśnie jest i usłyszeć każde słowo i każde tchnienie i w razie potrzeby pomóc i nie przeoczyć niczego, bo każda sekunda to cenny czas na wdech i wydech i każda sekunda to jedno uderzenie serca i jeden oddech i jeden uśmiech, który może uratować nas i mówić, mówić i nieustannie mówić i po co tyle mówić i dzisiaj mówienie od ósmej do szesnastej, a potem, co potem i wyłączyć telefon i wyłączyć to wszystko i co potem i jestem bardzo zajęty , tu trzeba iść, to pokupić i tu być i tam się zakrzątnąć i jeszcze tyle wszystkiego nam trzeba na wczoraj , na przedwczoraj i dzisiaj, a który to dzisiaj jest i błędy , coraz więcej błędów, coraz więcej znaków, które nic nie znaczą i artykuły prasowe , które nic nie wyjaśniają i programy, które nie dają odpowiedzi na pytania i nauczyciele, którzy nie umieją wyjaśnić i urzędnicy , którzy nie umieją pomóc i ludzie, którzy tylko mówią, mówią i mówią, mówienie bez znaczenia, bo nie widzimy innego człowieka , bo inny człowiek to granica,granica, której nie chcemy widzieć i uśmiechnij się , o bardzo proszę nie ma sprawy,może nie trzeba będzie czekać do jutra, żeby było lepiej

    Odpowiedz
  14. jola

    i do zawiłości pochodzenia nazwy może warto napomknąć, że Horinecz można równie dobrze zapisać tak z germańska i zapisać Horinetz i w mowie nikt nie zauważy tego niuansu, a w pisowni nikt nie zauważył to tej pory, że w rosyjsko ukraińsko łemkowskim języku jest tylko jedno oznaczenie na literę h i ch i tu wręcz nawet można nie zauważyć, że w łemkowskim to nawet istnieje podobny zapis na literę g i h/ch i w tym nazewniczym galimatiasie można też nie zauważyć wpływów austriackich na nasz nazewniczy miszung i jedno co można na to wszystko to pojechać do wielkiego miasta i tam zauważyć na tablicy informacyjnej, że oto stacja Mójrzeszów i to taka uwspółcześniona wersja przedwojennej nazwy i można nie zauważyć w związku z tym, że my tu niegdyś mieliśmy bardzo liczną większość żydowską i język niemiecki to kiedyś był w związku z tym mniej obcy niż teraz i tak dochodzimy do sedna sprawy i do tego, żeby sobie iść i kupić rogala świętomarcińskiego i, że ten rogal to nie rosyjsko ukraiński łemkowski zwyczaj , tylko zwyczaj rodem z Wielkopolski i tu tak tylko parę słów do dalszego nieporozumienia w sprawie porozumienia o nazwę własną naszego Horinecza, na ten nasz cały miszung narodowościowy naszego Pogranicza i, że wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób jest zupełnie przypadkowe

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *