Sanie

sanieZbliża się zima. Kiedyś była ona bardziej ostrzejsza niż dziś. Żeby się wydostać z jakiejkolwiek wioski, trzeba było używać sani. Niektórzy wspominają, jak to w zimie przy trzaskającym mrozie byli dowożeni do szkoły saniami. To dlatego, że śniegu było tak dużo, że nie dało się po nim iść. Jazda saniami w zimie była też niezwykłą zabawą, szczególnie jak jechało się na pasterkę, albo po prostu na kulig. Wtedy do sań przywiązywano sznurek i za nim po kolei na sankach, albo na workach, jechały dzieci. Dawno temu, w szkołach kuligi były podstawową rozrywką, organizowaną przez wychowawców w zimie. Nawiązując do sań na zdjęciu. To fotografia z okolic Horyńca. Ponieważ w gospodarstwach nie ma praktycznie już koni, sanie poszły na złom. To dość niezwykły okaz, idealnie nadający się do skansenu, ma nawet niezwykłe ozdoby na burtach. Tylko czy kiedyś u nas, ktoś będzie chciał ocalić od zapomnienia takie przedmioty jak sanie i inne rzeczy, uważane powszechnie za bezużyteczny złom…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *