Wizja przedwojennego Horyńca

Czym się różni tak zwany najechany od miejscowego? Różnica widoczna jest we ikonawspomnieniach. Ktoś, kto dokąd sięgnie pamięcią ma przed oczami tylko Horyniec i widzi upływający czas, który nanosi zmiany na otaczającą nas przestrzeń, czuje się idealnie Tu w Horyńcu.
Dziś duża część mieszkańców Horyńca ma wczesne wspomnienia skąd indziej, czuje się obco, tymczasem są ludzie, w których wspominania tkwią niczym nagrany film od początku do końca w jednym miejscu, w Horyńcu.
Przed wojną w Horyńcu była całkiem inna rzeczywistość. Choć dziś wielu mówi, że są bogaci i biedni, to trudno porównać dzisiejsze bogactwo i biedę, do tej sprzed wojny. Wielu niezamożnych horyńczan lubiło się przechadzać obecną ulicą Zdrojową, podziwiali bogate wille żydowskie, „okrągłą aptekę”, kolorową synagogę i styl życia, niemal jak z bajki. Porównywali to do siebie, idąc boso w kierunku swojego domostwa krytego słomą. Przeciętny horyńczanin tylko spoglądał na Łazienki z oddali i widział bawiących się, tańczących kuracjuszy, którzy popijali naszą horyniecką wodę, lub kupowaną czarną albo żelazną wodę. Pośrodku łazienek stała fontanna, a wokół niej domki. Dużą atrakcją Horyńca był Teatr Dworski. Niegdyś miał on wykończenia drewniane, malowidła, duży balkon, z którego dziś pozostała tylko część. Całość prezentowała się stylowo i elegancko. Teatr miał na tyłach mały park, były tam rzeźby drewniane i kamienne. Obok teatru swoją siedzibę mieli potomkowie książąt Ponińskich. Niebywale zadbany obiekt, z ładnym parkiem, jeziorkami, stajnią z końmi. W parku stała muszla koncertowa, goście popadali w zachwyt słuchając lekkiej muzyki, przechadzając się wśród małych jeziorek i źródełek bijących krystalicznie czystą wodą. Pod parkiem były podziemne przejścia, wybudowane dawno w celu ułatwienia ucieczki w razie najazdu. Wejście było zamknięte stalowymi drzwiami. Był to labirynt. Daleko nie dało się przejść, bowiem przeszkadzała woda i brak powietrza. Labirynt ten nazywano też lochami. Ziemia kryła wiele tajemnic i skarbów, czasem słyszało się, że ktoś znalazł jakieś kosztowności. Podobno naszpikowany bogactwami Horyniec, do dziś kryje w ziemi ich część.
Horyniec często odwiedzali kupcy, bowiem dzisiejsza droga w stronę Werchraty przed wojną prowadziła do Lwowa.
Horyniecka szkoła, usytuowana była w budynku w którym dziś jest przedszkole i biblioteka. Uczniowie byli podzieleni, na jednej połowie siedzieli Polacy, a na drugiej Ukraińcy i Żydzi. Nauczyciele stanowili niepodważalny dla nikogo autorytet, stanowili elitę. Dziś po tych czasach zostały tylko pojedyncze wspomnienia i… anonimowe twarze na zdjęciach…

fot karnawal

z materiałów Marka Janczury

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *